No i sta艂o si臋. Hubert skoczy艂. Nie mogli艣my doczeka膰 si臋 spe艂nienia pe艂nego adrenaliny marzenia. Mieli艣my wra偶enie, 偶e prze偶ywamy z rodzin膮 Huberta jego przygod臋 bardziej ni偶 on.


Po przybyciu na lotnisko Szczecin D膮bie Hubert zaczyna swoje „spe艂nienie” od wype艂nienia dokumentów. Waga, wzrost, dane osobowe, kogo powiadomi膰 w razie wypadku. Hubert 艣mieje si臋, 偶e wszyscy bliscy s膮 na miejscu, wi臋c nikogo nie trzeba informowa膰. Czarnego humoru jest du偶o, ale Hubert tryska rado艣ci膮 i energi膮, wi臋c ju偶 dawno si臋 przyzwyczaili艣my.


Podchodzi do nas instruktor, z którym Hubert b臋dzie wykonywa艂 skok. Od razu nawi膮zuje si臋 mi臋dzy nimi ni膰 sympatii. Zak艂ada mu uprz膮偶 i instruuje. S艂uchamy z zapartym tchem o pozycjach w trakcie skoku, podczas swobodnego spadania i po otwarciu spadochronu. Po chwili pojawia si臋 ko艂o Huberta m艂ody ch艂opak, wygl膮da jak jego rówie艣nik. B臋dzie skaka艂 samodzielnie. 呕artuj膮 jak dobrzy znajomi. Napi臋cie odchodzi dzi臋ki niesamowitej atmosferze panuj膮cej w艣ród ekipy „Lecim na Szczecin”.


Patrzymy jak wsiadaj膮 do samolotu. Na twarzach rodziców wida膰 trosk臋. Brat Stasiu gada jak naj臋ty tuszuj膮c tym zdenerwowanie. Samolot wznosi si臋 pó艂 godziny na wysoko艣膰 3 tysi臋cy metrów. Hubert widzi chmury przed sob膮, a za chwil臋 ju偶 wznosz膮 si臋 ponad nimi. Wstrzymujemy oddech. Pojawili si臋 pierwsi skoczkowie. To grupa akrobatyczna. Patrzymy na 6 malutkich punkcików. Który z nich to nasz Hubert. Dopiero po d艂ugiej chwili Tata Huberta wypatruje bia艂y kombinezon instruktora.


Kiedy l膮duj膮 na trawie na twarzy Huberta rysuje si臋 tylko szcz臋艣cie. Od razu zaczyna opowiada膰 nam o locie, chmurach, które widzia艂 za oknem, o emocjach, które mu towarzyszy艂y podczas skoku. Opowiada o tym, 偶e kiedy spadali , podlecia艂 do nich m艂ody skoczek i chwyci艂 go za r臋ce i przez chwil臋 spadali razem. Potem szarpni臋cie i czasza spadochronu si臋 otworzy艂a.


D艂ugo po skoku stoimy i rozmawiamy ze wspania艂膮 rodzin膮 Huberta. On sam nagrywa jeszcze podzi臋kowanie dla sponsorki  jego skoku ze spadochronem - Alicji Dawidczyk. Dzi臋kujemy równie偶 teamowi „Lecim na Szczecin”, szczególnie instruktorowi Carlosowi za stworzenie pozytywnego klimatu i opiek臋 nad Hubertem.