Kiedy przygotowujemy się do spełnienia marzenia naszym priorytetem jest jego „oprawa”. Zależy nam, żeby ta chwila była możliwie najbardziej wyjątkowa, a nasi Podopieczni z przyjemnością wracali do tego wspomnienia, pamiętając że marzenia się spełniają. Szczególnie dbamy o to kiedy marzenie jest z kategorii „dostać” - wymyślamy niekonwencjonalne opakowania i trzymamy wszystko w tajemnicy przed Marzycielem najdłużej jak się tylko da.

Nie inaczej miało być tym razem, ale… Wojtek to duży chłopak, a sponsorem marzenia była społeczność Facebook i Zrzutki.pl - dzięki ludziom o ogromnych, dobrych serduchach błyskawicznie zebraliśmy potrzebną kwotę i złożyliśmy zamówienia w sklepach. Czekając na dostawę, planowaliśmy oprawę marzenia.

I jak to w życiu bywa, plany planami, a jeden telefon potrafi wszystko zmienić.

W piątkowy wieczór odebrałam telefon on mamy Wojtka: „Pani Kornelio, Wojtek słaby i smutny, przed nami długi weekend, cofnęli nam przepustkę, czy dałoby się coś zrobić?” - wiadomo, że serce wolontariusza na takie wezwanie staje na baczność, a głowa natychmiast zaczyna pracować!

Co już mamy? Jest gramofon, są głośniki, ale brakuje trzech z pięciu wymarzonych winyli - szybka decyzja i nie ma co czekać, Wojtek musi się uśmiechnąć.

Jak pakujemy prezenty w nocy? - kreatywnie, ale MUSI być pięknie!

Jak już wiecie, od kiedy poznaliśmy Wojtka cały wszechświat nam sprzyjał, a na naszej drodze pojawiło się wielu dobrych ludzi. Jednym z nich jest Bartek, Weselny Maestro, który za kilka dni obchodzi urodziny. Bartek postanowił nie tylko zamienić swoje prezenty na marzenie Wojtka, zaangażować swoich przyjaciół i zebraną kwotą zasilić zbiórkę, ale również dołączyć do nas online i choć w ten sposób poznać naszego Marzyciela.

I tak oto w samo południe 1 maja stawiliśmy się pod Przylądkiem z gotowymi paczkami, telefonem w ręce i połączyliśmy się w trójkę online. I choć naprawdę próbowałam tak się ustawić, żeby Wojtek nie zorientował się skąd dzwonię, to sprytne oko chłopaka szybciutko wyłapało, że jestem tuż obok i na jego buzi pojawił się szeroki uśmiech :) Kiedy Bartek gawędził z Wojtkiem o marzeniach i muzyce, my z mamą przekazywałyśmy sobie paczki w drzwiach. Niestety nadal obowiązuje zakaz odwiedzin, ale Pan Ochroniarz nabiera wprawy i chętnie służy pomocą w tak niezwykłej misji.

Kiedy już każdy karton został dostarczony do pokoju, nasz Marzyciel z radością i zapałem zabrał się do rozpakowania, a z jego twarzy nie znikał uśmiech. I o to chodziło! Życząc sobie nawzajem dużo zdrowia i uśmiechu pożegnaliśmy się, żeby pozwolić Wojtkowi rozpocząć wymarzony rytuał uruchomienia gramofonu.

Po kilku godzinach dostaliśmy filmik i mogliśmy zobaczyć, że sprzęt zajął specjalne miejsce w szpitalnym pokoju, a Wojtek spokojnie może oddać się hipnotyzującej magii muzyki z winyli…

Wojtku! Dziękujemy, że mogliśmy Cię poznać, swoim marzeniem przypomniałeś wielu ludziom, jak ważne jest świadome celebrowanie nawet najmniejszych rytuałów w naszym życiu i że miłość do muzyki łączy ludzi. Życzymy Ci dużo dużo zdrowia i sił i pamiętaj - marzenia się spełniają!

Bartku, dziękujemy za wsparcie, wszystkiego najlepszego z okazji Twoich urodzin, dużo zdrowia i spełnienia marzeń.