Spełnienie marzenia...dzień wyjątkowy, zarówno dla wolontariuszy jak i samego Marzyciela. W przypadku Kordiana w szczególności, gdyż chodziło o marzenie wyjazdowe i spotkanie jego ulubionego bohatera bajki – Koziołka Matołka.  Ponad to nasz Marzyciel wraz z rodziną miał zwiedzić miasto swojego  ulubieńca – Pacanów, które zasłynęło właśnie dzięki Koziołkowi i jego twórcy Kornelowi Matuszyńskiemu.

 Nasza przygoda zaczęła się już w piątek. Pierwszy etap spełnienia marzenia to dojazd do hotelu oddalonego od Pacanowa jakieś 14km. Po odebraniu  naszego bohatera wraz z rodziną składającą się z mamy, taty i młodszego rodzeństwa: siostry Letycji i brata Tymka, z jego domu rodzinnego udaliśmy się do Solca – Zdroju, gdzie znajdował się nasz hotel. Podróż odbyła się pod znakiem oczekiwania, podekscytowania i radości. Choć droga przed nami była długa i żmudna, pogoda nie rozpieszczała a na drodze korki, to wszystkie te niedogodności rekompensowało oczekiwanie na sobotnie atrakcje.

Sobota- tak  ługo wyczekiwany dzień przez naszego marzyciela – przywitała  nas słońcem i wysoką temperaturą. Wymarzona pogoda do realizacji marzenia. Podekscytowani, pełni  entuzjazmu, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy do Pacanowa na spotkanie z przygodą. Pierwszy punkt naszej wycieczki to Europejskie Centrum Bajki  w Pacanowie, miejsce gdzie na zwiedzających czeka mnóstwo atrakcji. Już na wejściu przywitała nas Pszczółka Maja, w telegraficznym skrócie podając nam plan zwiedzania .

Przejechaliśmy się pociągiem po Krainie Bajek, spotykając po drodze znane postacie bajkowe m.in. : Rumcajsa wraz z Hanką i Cypiskiem spacerujących po lesie, Smoka  Wawelskiego oraz  jego przyjaciół podróżujących po Krainie Deszczowców, Makową Panienkę  i wielu, wielu innych znanych bohaterów.

Atrakcja wywołała na naszych twarzach uśmiech a największą radość miał z niej Kordian wraz z młodszym rodzeństwem. Dzieci z przejęciem wyglądały przez okno, wypatrując swoich ulubieńców. Potem trafiliśmy do Zaczarowanego Ogrodu , gdzie wraz z Pszczółką Mają – naszą przewodniczką po Krainie Bajek, szukaliśmy ukrytych  w zakamarkach ogrodu wróżek. Kolejnym etapem naszej niesamowitej przygody był teatrzyk  kukiełkowy. To było coś niesamowitego. Cudowne kukiełki oraz oprawa muzyczna wprowadziły nas w baśniowy świat Małej Syrenki. Wszyscy byliśmy oczarowani, „ Maluchy” i sam marzyciel też. To co najbardziej zapadło mi  w pamięci to spotkanie naszego Marzyciela z jego ulubieńcem- Koziołkiem Matołkiem. To był naprawdę magiczny moment naszej przygody – radość, euforia i szczęście malujące się na twarzy Kordiana. Nie mam słów, żeby opisać tę chwilę , ale wiem jedno – nie tylko Kordian i jego rodzice  zapamiętają  ten moment do końca życia. W moim sercu również ten moment zajął szczególne miejsce. Uściskom, śmiechom oraz okrzykom radości, zarówno Kordiana jak i samego Koziołka, nie było końca. Każdy z nas próbował uwiecznić ten moment na zdjęciach.  Ale to nie koniec atrakcji. Po obiedzie udaliśmy się całą ekipą na bajkowy plac zabaw, gdzie dzieci wraz z naszym Marzycielem mogli poszaleć i spożytkować resztki energii na zjeżdżalniach w towarzystwie  bajkowych bohaterów. Zmęczeni, ale za to  w cudownych nastrojach udaliśmy się późnym popołudniem do hotelu.

Niedziela również obfitowała w atrakcję , która okazała się wizyta  w gospodarstwie agroturystycznym : „ALPAKARNIA” . To była mała  niespodzianka przygotowana specjalnie dla Kordiana . Nasz marzyciel jest bowiem ogromnym miłośnikiem zwierząt hodowlanych. Uwielbia m .in.:  osiołki , alpaki czy kozy. Mimo , że niedziela  przywitała nas deszczem , to w miarę upływu czasu słoneczko nieśmiało zaczęło przebijać się przez chmury. I w momencie gdy dotarliśmy do malutkiej miejscowości nieopodal Opatowa, świeciło już na dobre. Na miejscu przywitała nas właścicielka gospodarstwa, która z ogromnym zaangażowaniem i  cierpliwością przekazywała nam wiedzę na temat tych przecudownych zwierząt, ich zwyczajów i zachowań. Na terenie gospodarstwa czekało już na nas rozpalone ognisko i przygotowane ciepłe i zimne napoje.

Mieliśmy niezwykłą okazję pogłaskać te niesamowite zwierzaki,  nakarmić je , poprzebywać z nimi i nacieszyć się ich towarzystwem. Szczególnie jedna mała alpaka o czarnej maści i kolorowym imieniu BLACKY, okazała się nad wyraz towarzyska i brykała razem z nami poza swoją zagrodą. To było ciekawe doświadczenie . Nasz bohater i jego rodzeństwo byli zachwyceni wycieczką . Uśmiechy z ich twarzy nie schodziły przez cały czas pobytu, a my byliśmy oczarowani całym tym widokiem…potem powrót do hotelu z małym przerywnikiem w postaci  zwiedzania malowniczej i historycznej miejscowości  Opatów. Była przerwa ma na obiad i lody z kawą . Pogoda dopisywała a  słoneczko towarzyszyło na m przez resztę dnia. Niestety wszystko co dobre ma swój koniec, również nasza przygoda dobiegała końca. W wyśmienitych humorach wróciliśmy do hotelu, skąd następnego dnia ruszyliśmy w drogę powrotną do naszych  domów.

Niestety czas płynie nieubłaganie i chociaż nadszedł kres naszej wycieczki i przyszedł czas pożegnania, ciężko było nam się rozstać.  Te kilka dni spędzonych razem na zawsze wyryło się w mojej pamięci. Życząc wszystkim dużo zdrowia i spełnienia kolejnych marzeń  pożegnałam się z naszym Marzycielem i jego cudowną rodzinką .

Kordiani , dziękuję Tobie za to, że masz odwagę marzyć. Cieszę się ogromnie, że mogłam Cię poznać  i spełnić Twoje marzenie.  To właśnie dla takich chwil robimy to, co robimy.