Marzenia spe┼éniaj─ů si─Ö nieoczekiwanie - tak mo┼╝e powiedzie─ç bohater tej historii, 6-letni Adrian. Niespodziewanie i na dodatek wszystkie jednego dnia! Je┼Ťli nie wierzycie - pos┼éuchajcie ┼Ťwiadków tego zdarzenia!

Zacz─Ö┼éo si─Ö o godzinie 10, w ┼Ťrod─Ö 9 sierpnia. Z relacji mamy Adriana wynika┼éo, ┼╝e nikt nie przeczuwa┼é, ┼╝e b─Ödzie to wyj─ůtkowy dzie┼ä - mo┼╝e oprócz ogólnego zdziwienia naszego marzyciela i jego rodze┼ästwa, ┼╝e do Poznania wyrusza ca┼éa rodzina i to na dodatek w ┼Ťrodku tygodnia. No, ale przecie┼╝ s─ů wakacje, wi─Öc i najró┼╝niejsze rzeczy mog─ů si─Ö zdarzy─ç, jak cho─çby to, ┼╝e wyj─ůtkowo po wielu dniach deszczu zacz─Ö┼éo wreszcie ┼Ťwieci─ç s┼éo┼äce. Jakby na zamówienie...

Jest godzina 10, Adrian idzie z ca┼é─ů rodzin─ů ulic─ů Masztalarsk─ů, nawet nie wie, ┼╝e w pobli┼╝u pracuj─ů stra┼╝acy i w┼éa┼Ťnie tego dnia czekaj─ů na specjalnego go┼Ťcia. Wyobra┼║cie sobie jakie by┼éo zdziwienie ch┼éopca, gdy tu┼╝ po przekroczeniu bramy komendy zobaczy┼é nasz─ů kilkuosobow─ů grup─Ö z fundacyjnymi balonami, a na jego widok stra┼╝acy, ubrani w swoje "bojowe" stroje, stan─Öli na baczno┼Ť─ç! Od┼Ťwi─Ötnie ubrany pan komendant w┼éo┼╝y┼é Adrianowi na g┼éow─Ö kask stra┼╝acki, t┼éumacz─ůc ┼╝e przecie┼╝ stra┼╝ak na s┼éu┼╝bie nie mo┼╝e chodzi─ç bez kasku! W ten sposób ch┼éopiec zosta┼é przyj─Öty w poczet stra┼╝y po┼╝arnej. By┼é strasznie zaskoczony i onie┼Ťmielony (mama nie mog┼éa pozna─ç w┼éasnego syna!), ale bez ┼╝adnego oporu pozwala┼é si─Ö oprowadza─ç po remizie jednemu ze stra┼╝aków. Poma┼éu oswaja┼é si─Ö z tym, co si─Ö wokó┼é niego dzieje - wsiad┼é za kierownic─Ö wielkiego wozu stra┼╝ackiego, obejrza┼é wyposa┼╝enie takiego pojazdu i jak podczas prawdziwej akcji trzyma┼é w swoich r─Ökach w─ů┼╝ stra┼╝acki oczywi┼Ťcie lej─ůc z niego wod─ů (przynajmniej zosta┼é podlany trawnik!). Ale najwi─Öksz─ů atrakcj─ů by┼éa akcja ratunkowa Misia, którego Adrian zdejmowa┼é z balkonu za pomoc─ů specjalnie rozk┼éadanej drabiny! Po tym wyczynie ma┼éego bohatera "dopad┼é" t┼éum dziennikarzy z kamerami i mikrofonami - na pytanie czy si─Ö ba┼é tak wysoko wjecha─ç drabin─ů Adrian dziarsko odpowiada┼é, ┼╝e nie.

Na dowód tego bohaterskiego czynu pan komendant wr─Öczy┼é Adrianowi dyplom Honorowego Najm┼éodszego Stra┼╝aka oraz podarowa┼é mu z┼éoty kask - to zapewne presti┼╝owe odznaczenie stra┼╝ackie. Oczywi┼Ťcie Misio te┼╝ pow─Ödrowa┼é w r─Öce dzielnego stra┼╝aka.

Najwidoczniej Adrian odczuwa┼é pe┼éen niedosyt wra┼╝e┼ä, bo gdy pan stra┼╝ak poinformowa┼é go, ┼╝e drabina, za pomoc─ů której zdejmowa┼é Misia ma d┼éugo┼Ť─ç 30 metrów, to za┼╝yczy┼é sobie, aby mu pokaza─ç te 30 metrów oczywi┼Ťcie z nim na tej drabinie (czyli w specjalnym koszu!). Nie wierzyli┼Ťmy w┼éasnym oczom, ┼╝e taki malec (6latek!), w towarzystwie b─ůd┼║ co b─ůd┼║ obcego m─Ö┼╝czyzny znika nam gdzie┼Ť wysoko... Zapewne, gdyby drabina mia┼éa 100 metrów, te┼╝ by chcia┼é to zobaczy─ç!

Adrian tak naprawd─Ö odzyska┼é ca┼éy swój animusz po wyj┼Ťciu od stra┼╝aków - przez ca┼éy czas pobytu w jednostce oswaja┼é si─Ö z sytuacj─ů, ┼╝e wszystko kr─Öci si─Ö wokó┼é niego, ┼╝e kilka osób naraz robi mu zdj─Öcia, kamery ┼Ťledz─ů jego ruch, a dziennikarze podtykaj─ůc mikrofony zadaj─ů mu pytania. Przecie┼╝ czego┼Ť takiego jeszcze nie do┼Ťwiadczy┼é! I mimo ┼╝e robi┼é to pierwszy raz zachowywa┼é si─Ö jak prawdziwy gwiazdor!

Aby troch─Ö och┼éon─ů─ç zaproponowali┼Ťmy naszemu bohaterowi lody i spacer po Starym Rynku, bo przecie┼╝ nie codziennie bywa w Poznaniu. I na tym dzie┼ä wra┼╝e┼ä niby mia┼é si─Ö zako┼äczy─ç.

Jednak jakim┼Ť dziwnym trafem (!) zamiast do domu, jad─ůc ca┼éy czas za nami, tata Adriana dojecha┼é pod bram─Ö Centrum Szkolenia Wojsk L─ůdowych. Tam czeka┼é na nas kapitan Tomasz Szulejko, który z Adrianem przywita┼é si─Ö w do┼Ť─ç specyficzny sposób - jak równy z równym przybili sobie tzw. pi─ůtk─Ö i jak najlepsi kumple ju┼╝ dalej razem przemierzali jednostk─Ö. Adrian, który przecie┼╝ chcia┼é zosta─ç ┼╝o┼énierzem, dosta┼é od kapitana wspania┼éy prezent - prawdziwy wojskowy beret z orze┼ékiem, prezentowa┼é si─Ö w nim rewelacyjnie!

Pierwszym miejscem, do którego udali┼Ťmy si─Ö, by┼éo Muzeum Broni Pancernej. Nasz ma┼éy ┼╝o┼énierz zobaczy┼é zabytkowe czo┼égi (nawet zwiedzi┼é wn─Ötrze jednego z nich), samochody wojskowe oraz limuzyny wo┼╝─ůce niegdysiejsze g┼éowy pa┼ästwa. Dodatkowym prze┼╝yciem by┼éa mo┼╝liwo┼Ť─ç poznania jednego z "bohaterów" serialu "Czterej pancerni i pies", czyli samego "Rudego 102" (cho─ç by┼éa to raczej atrakcja dla nas - pokolenia, które kilkakrotnie mia┼éo okazj─Ö ┼Ťledzi─ç losy za┼éogi "Rudego";).

┼╗aden ┼╝o┼énierz nie mo┼╝e oby─ç si─Ö bez rynsztunku. Dlatego te┼╝ Adrian mia┼é przyjemno┼Ť─ç potrzymania takiej broni jak─ů tylko chcia┼é. Nie odstraszy┼éa go nawet waga niektórych z karabinów. Dzielnie przymierza┼é si─Ö do ka┼éasznikowa, radzieckiej pepeszy, pistoletów, tak┼╝e takich jakimi pos┼éugiwa┼é si─Ö sam Hans Kloss.

Po tej i tak du┼╝ej dawce wra┼╝e┼ä mia┼éo nast─ůpi─ç co┼Ť, na co Adrian na pewno najbardziej liczy┼é. Kapitan Szulejko zaprowadzi┼é go do wojskowych gara┼╝y i pokaza┼é jeden z najnowocze┼Ťniejszych czo┼égów - "Leoparda". Pancerniak, pan Janek, wyjecha┼é czo┼égiem na plac, aby Adrian móg┼é wej┼Ť─ç do ┼Ťrodka. Silnik czo┼égu rycza┼é przera┼║liwie, ale to Adriana nie odstrasza┼éo - co chwil─Ö pokazywa┼é si─Ö we w┼éazie i przekazywa┼é mamie informacje, które us┼éysza┼é od pana Janka, a to, ┼╝e czo┼ég ma moc 1500 koni mechanicznych, jak równie┼╝ komentowa┼é jak jest w ┼Ťrodku! Oczy Adriana z emocji by┼éy wielkie jak talerze!

Nikt nie spodziewa┼é si─Ö tego co mia┼éo wkrótce nast─ůpi─ç - czo┼ég z panem Jankiem, Adrianem i jego tat─ů w ┼Ťrodku nagle ruszy┼é, wznosz─ůc tumany kurzu i rycz─ůc jeszcze pot─Ö┼╝niej. To nie by┼éa zwyk┼éa "przeja┼╝d┼╝ka", start by┼é tak imponuj─ůcy, jakby za┼éoga bra┼éa udzia┼é w jakim┼Ť wy┼Ťcigu! Oni p─Ödzili, przygazowywali i na dodatek rado┼Ťnie tr─ůbili! Pó┼║niej pan kapitan powiedzia┼é, ┼╝e taki Leopard mo┼╝e rozwin─ů─ç pr─Ödko┼Ť─ç do 100 km/h!

Bo tak brawurowej je┼║dzie na najm┼éodszego czo┼égist─Ö czeka┼éy ekipy telewizyjne, a dziennikarze t┼éoczyli si─Ö, aby przeprowadzi─ç z nim wywiad! Przyszli nawet ┼╝o┼énierze s┼éu┼╝─ůcy w jednostce, aby zrobi─ç sobie pami─ůtkowe zdj─Öcie z Adrianem i Leopardem!

Spod wojskowych gara┼╝y przeszli┼Ťmy pod pomnik Stefana Czarnieckiego, gdzie rozegra┼éa si─Ö chyba najbardziej wzruszaj─ůca scena. Adrian wyprostowany jak struna sta┼é obok kapitana Szulejko i jak prawdziwy dowódca pozdrawia┼é swój oddzia┼é okrzykiem "Czo┼éem ┼╝o┼énierze!"- w odpowiedzi z kilkudziesi─Öciu garde┼é ┼╝o┼énierzy, stoj─ůcych na baczno┼Ť─ç przed ch┼éopcem odezwa┼é si─Ö okrzyk "Czo┼éem panie Adrianie!" Po komendzie "Spocznij!" przedstawiciele plutonu wr─Öczyli marzycielowi Certyfikat Najdzielniejszego Honorowego Czo┼égisty Wojska Polskiego, a kapitan Szulejko uzupe┼éni┼é jego wyposa┼╝enie o wojskow─ů smycz i pochewk─Ö na telefon. Adrian ca┼éy czas salutuj─ůc odebra┼é defilad─Ö - Ci ┼╝o┼énierze maszerowali wy┼é─ůcznie dla niego!

Ci─Ö┼╝ka s┼éu┼╝ba w wojsku wymaga regeneracji si┼é. Kapitan Szulejko zaprosi┼é wszystkich na typowy ┼╝o┼énierski obiad. Pi─Öknie nakryty stó┼é onie┼Ťmieli┼é wszystkich, ale chyba jeszcze bardziej porcje jakimi nas uraczono. No, ale w ko┼äcu prawdziwy ┼╝o┼énierz zjada dziennie 5000 kalorii. Nie przekona┼éo to jednak Adriana, który poprzesta┼é na surówce z marchewki.

W ko┼äcu nadszed┼é czas po┼╝egnania. ┼╗al by┼éo rozstawa─ç si─Ö z jednostk─ů wojskow─ů. Jednak i na to kapitan Szulejko mia┼é rozwi─ůzanie. Podarowa┼é swojemu m┼éodszemu koledze model czo┼égu, dok┼éadnie taki sam jakim jeszcze pó┼é godziny temu jecha┼é. Potem przybicie pi─ůtki i wyra┼╝enie nadziei ponownego spotkania. Adrian spokojnie przekroczy┼é bram─Ö CSWL nie spodziewaj─ůc si─Ö zupe┼énie, ┼╝e za ni─ů czeka go kolejna niespodzianka...

Trzeba by┼éo widzie─ç oczy Adriana, kiedy tu┼╝ za bram─ů jednostki wojskowej zobaczy┼é dwóch policjantów, w czarnych mundurach jednostki antyterrorystycznej, stoj─ůcych przy samochodzie terenowym - ch┼éopiec odgad┼é, ┼╝e to nie koniec atrakcji i z pewno┼Ťci─ů ci panowie czekaj─ů w┼éa┼Ťnie na niego! Bez wahania wsiad┼é do ich samochodu, nie patrz─ůc ani na mam─Ö ani na tat─Ö (do policyjnego auta wsiedli tak┼╝e brat i siostra). I ruszyli┼Ťmy za Adrianem, który raczej nie zdawa┼é sobie sprawy, co go jeszcze spotka tego dnia.

Tymczasem na terenie Jednostki Antyterrorystycznej Policji wszystko by┼éo dopi─Öte na ostatni guzik - policjanci, ekipy telewizyjne, dziennikarze - wszyscy czekali na przyjazd stra┼╝ako-┼╝o┼énierzo-policjanta w jednej osobie. Pierwsz─ů atrakcj─ů by┼é pokaz rozbrajania ┼éadunku wybuchowego z wykorzystaniem specjalnego, zdalnie sterowanego robota. Adrian z uwag─ů patrzy┼é na ca┼é─ů operacj─Ö i by┼é niezwykle szcz─Ö┼Ťliwy, gdy ju┼╝ po rozbrojeniu bomby pan policjant pozwoli┼é mu samodzielnie sterowa─ç robotem. To chyba lepsza zabawa od kierowania samochodzikiem na radio! W powietrzu wyczuwa┼éo si─Ö, ┼╝e antyterrory┼Ťci maj─ů dla ch┼éopca jak─ů┼Ť wielk─ů niespodziank─Ö... I jak┼╝e mog┼éo by─ç inaczej - zainscenizowali scen─Ö najpierw porwania Adriana i jego mamy, a pó┼║niej brawurow─ů akcj─Ö odbicia ich z ziemi i powietrza przez specjaln─ů ekip─Ö! Towarzyszy┼éy temu straszne huki, wystrza┼éy... Ale po kolei.

Mama, wtajemniczona w plan, na chwil─Ö odesz┼éa z Adrianem na bok. Nagle, z piskiem opon, drog─Ö zajecha┼é im ciemny bus, z którego wyskoczy┼é uzbrojony bandyta-porywacz w kominiarce. By┼é gro┼║ny, krzycza┼é, ┼╝e to porwanie i kaza┼é Adrianowi i mamie wsi─ů┼Ť─ç do samochodu. Odda┼é te┼╝ kilka strza┼éów, przez co zrobi┼éo si─Ö prawdziwe zamieszanie. Porywacze odjechali w kierunku opustosza┼éej fabryki, do której wprowadzili zak┼éadników. Mama, uprzedzona o ca┼éej akcji, za┼éo┼╝y┼éa Adrianowi i sobie specjalne nauszniki. Po chwili fabryk─Ö zacz─Ö┼éy szturmowa─ç dwa oddzia┼éy antyterrorystów - g┼éównym wej┼Ťciem i z dachu, zsuwaj─ů si─Ö po linach i zdobywaj─ůc obiekt przez okna.

Wszyscy z zapartym tchem ┼Ťledzili┼Ťmy akcj─Ö, czekaj─ůc na jej rozwój - nagle w ┼Ťrodku rozleg┼éy si─Ö strza┼éy, s┼éycha─ç by┼éo krzyki i po chwili zobaczyli┼Ťmy jak przez okno jeden z policjantów spuszcza si─Ö po linie z przypi─Ötym do niego Adrianem. Zak┼éadnicy zostali odbici!!!

Za swoj─ů odwa┼╝n─ů postaw─Ö Adrian dosta┼é od brygady pi─Öknie oprawione odznaki policyjne, a panowie policjanci zrobili sobie pami─ůtkowe zdj─Öcie - wida─ç nie co dzie┼ä maj─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç spotkania takiego bohatera!

Co za dzie┼ä - Adrian do godziny 15 zosta┼é ju┼╝ stra┼╝akiem, ┼╝o┼énierzem i policjantem. Ale to nie koniec - przecie┼╝ chcia┼é tak┼╝e zosta─ç kierowc─ů rajdowym! Po tylu prze┼╝yciach chyba jednak nie spodziewa┼é si─Ö, ┼╝e zamiast prosto do domu przyjedzie jeszcze na Tor Pozna┼ä. Tam czeka┼éa ju┼╝ na niego specjalna ekipa - pani Hania, kierowca rajdowy, zrobi┼éa z Adrianem kilka okr─ů┼╝e┼ä po torze swoim rajdowym cinqucento! Adrian nie wierzy┼é, ┼╝e samochód wy┼Ťcigowy mo┼╝e prowadzi─ç kobieta!!! Z tej swojej niewiary kierownictwo Toru "zafundowa┼éo" mu jeszcze dodatkowe okr─ů┼╝enia Volkswagenem Golfem z panem kierowc─ů! Adrian by┼é naprawd─Ö szcz─Ö┼Ťliwy!

Podziwiali┼Ťmy go za energi─Ö, ciekawo┼Ť─ç, otwarto┼Ť─ç, odwag─Ö i si┼éy. To by┼éo dla nas wielkie wydarzenie móc uczestniczy─ç w realizacji poczwórnego marzenia.

Dzi─Ökujemy:
Komendzie Wojewódzkiej Pa┼ästwowej Stra┼╝y Po┼╝arnej; Centrum Szkolenia Wojsk L─ůdowych; Jednostce Antyterrorystycznej/ Wydzia┼é Prewencji KWP; pani Hani Sobocie oraz kierownictwu Toru Pozna┼ä za wielkie serce, zaanga┼╝owanie i wiar─Ö w marzenia!

Relacja na stronie Radia Merkury
Tu można posłuchać (z Radia Merkury)!
Relacja w Gazecie Wyborczej
A tu obejrze─ç relacje TV!