Nie ma piękniejszego momentu, kiedy my jako wolontariusze fundacji, jesteśmy świadkami spełniania marzeń, które wynikają z pasji naszych Marzycieli. Tak było w przypadku marzyciela Staszka, którego największym marzeniem było dostać piec kowalski z narzędziami. Stanisław jest pełnym pasji, młodym człowiekiem, który uwielbia kowalstwo. Prawda, że to niezwykła pasja w dzisiejszych czasach?

I tak, pewnego październikowego popołudnia udałyśmy się do naszego Marzyciela na spotkanie, celem spełnienia jego największego marzenia. W tej wyjątkowej chwili towarzyszyli mu rodzice. Mina Staszka, kiedy ujrzał nas z piecem kowalskim i zestawem narzędzi mówiła wszystko – to jest to o czym marzył! Po kolei zaczął rozpakowywać narzędzia, jedno za drugim, aż w końcu przyszła pora na najważniejszą część marzenia czyli piec kowalski.

Po chwili, ku naszemu zdziwieniu, Marzyciel pokazał nam efekty swojej dotychczasowej pracy. Byłyśmy pod ogromnym wrażeniem co potrafi wykuć. Nasz Marzyciel rzetelnie, sumiennie, z ogromną dawką pasji podchodzi do każdej wykonanej rzeczy. Jesteśmy przekonani, że ujrzymy jeszcze niejedno dzieło kowalskie Staszka. Oczywiście jak tylko lekarz pozwoli, z niecierpliwością czekamy na wykucie przez Staszka swojego własnego miecza.

Pamiętając o tym, jak Staszek lubi Wiedźmina oraz jaką ma chęć wykucia własnego miecza, wręczyłyśmy Marzycielowi książkę „Miecze Japońskie”, w której autor ze szczegółami omawia każdą ich część, podaje informacje o ich konserwacji i przechowywaniu oraz dane o certyfikatach jakości mieczy samurajskich. Mamy nadzieję, że ta pozycja umili Staszkowi czas w długie, jesienne wieczory.

Stanisławie, dziękujemy, że zraziłeś nas uśmiechem i pozytywna energią! Nigdy nie przestawaj marzyć.

Pragniemy również gorąco podziękować firmie Sizeeroraz Stowarzyszeniu Kowali Polskich, Grupie Kowale bez granic, firmie PERUN, Pracowni Kowalskiej Viking Art, Grupie Forum kowalskie, Panu Andrzejowi Słowikowi i wielu innym, którzy ufundowali, a także wykonali piec kowalski i narzędzia kowalskie, młotki, obcęgi, gładziki, przebijaki, butlę, reduktor, wąż i niezbędne urządzenia, a nawet apteczkę. Dzięki Wam oczy Staszka zabłysnęły jak gwiazdki na pamiątkowych dyplomach, które przesyłamy z wyrazami wdzięczności. Wy również nigdy nie przestawajcie marzyć!