W zimowe popo艂udnie wspólnie wybrali艣my si臋 do Julii. By艂o zimno i ciemno, ale nasze serca rozpromienia艂y nied艂ugo po wej艣ciu do szpitala, gdy偶 od otaczaj膮cych nas ludzi bi艂a ciep艂a, rodzinna atmosfera – kontrast dla zimowej, wszechobecnej melancholii. Ponadto wkrótce zacz膮艂 pada膰 艣nieg, by艂 to przedsmak i zwiastun magii, której wkrótce mieli艣my do艣wiadczy膰.

Julka by艂a widocznie poruszona nasz膮 obecno艣ci膮, co ewidentnie by艂o wida膰 po jej nie艣mia艂o艣ci – dziewczynka nie by艂a w stanie zdoby膰 si臋 na rozmow臋, ale! Nie poddawali艣my si臋, bowiem przybyli艣my z wielk膮 misj膮. Szerzenie u艣miechu i magii jest dla nas priorytetem, próbowali艣my wi臋c ka偶dym sposobem. Z czasem dowiedzieli艣my si臋, 偶e marzeniem naszej marzycielki jest du偶y domek Barbie, co wysz艂o za pomoc膮 sztuki – kartki papieru i kredek.

Mamy nadziej臋, 偶e uda nam si臋 spe艂ni膰 nasz cel – zrealizowa膰 marzenie Julki i sprawi膰, by u艣miech nie znika艂 z jej twarzy przez bardzo d艂ugi czas, podczas zabaw przy du偶ym domku dla jej lalek.