Jest 艣roda, 28 stycznia 2005 roku. Letnie opony Ewy z trudem wioz艂y nas przez ciemny las, za którym czeka艂 na nas Dawid. Jednak ani 艣nieg, ani w膮ska droga, ani zasypany drogowskaz nie zniech臋ca艂y do dotarcia do celu. U progu przywita艂 nas tata Dawida - przej臋ty i szalenie sympatyczny. Zastanawia艂am si臋 jak b臋dzie wygl膮da艂 dom zamieszkany przez siedmioro dzieci, w dodatku jednym od 7 lat chorym na ostr膮 bia艂aczk臋 limfoblastyczn膮 - podo艂anie takiemu wysi艂kowi wydawa艂o mi si臋 nierealne. Tym wi臋kszy by艂 mój podziw, kiedy wchodz膮c znalaz艂am miejsce schludne, przytulne i bardzo zadbane - prawdziwie domowe.

W przedsionku czeka艂o na nas rodze艅stwo Dawida z najm艂odsz膮, 2-letni膮 Dominik膮 na czele. W g艂臋bi kuchni siedzia艂 Dawid - jak zwykle u艣miechni臋ty, blada jak papier twarz zdawa艂a si臋 tylko upudrowana. Nie, Dawid by艂 naprawd臋 s艂aby, choroba nie mia艂a zamiaru da膰 za wygran膮, cho膰 wida膰 by艂o, 偶e Dawid walczy o siebie - ca艂ym sob膮. Skrycie wierzy艂y艣my, 偶e nasze zielone paczki, które mog艂y艣my wr臋cza膰 dzi臋ki grupie anonimowych przyjació艂, b臋d膮 mia艂y swój udzia艂 w tym boju. Tymczasem tradycyjnie obfotografowa艂y艣my Dawida, a tata zabra艂 si臋 za rozpakowywanie. Komputer (z p艂askim ekranem!) gdy偶 w艂a艣nie takie by艂o marzenie, od razu zosta艂 zainstalowany.

Wspólnie zasiedli艣my w kuchni. Tutaj wr臋cz czu艂o si臋 domowo艣膰 - trudno powiedzie膰 czy ukryt膮 w z艂otych anio艂kach zwisaj膮cych z sufitu, odg艂osach gotuj膮cej si臋 wody czy innych tutejszych larach i penatach. Szacunek dla rodziców Dawida rós艂 dos艂ownie z minuty na minut臋. Wspólnie opowiedzieli histori臋 choroby syna - wspólnie opisywali ludzi - tych wspania艂ych i tych wdeptuj膮cych w ziemi臋. "Oporny jest na to leczenie" - wzdycha mama porozumiewawczo u艣miechaj膮c si臋 do Dawida. "艢wietnie si臋 uczy, kochany ch艂opak" - dodaje tata, cho膰 nam nie trzeba by艂o tego mówi膰!

Robi艂o si臋 pó藕no, Dawid potrzebowa艂 ju偶 ma艂ej przerwy. Poszli艣my razem do jego pokoju sprawdzi膰 czy komputer dobrze si臋 prezentuje i z艂o偶y膰 偶yczenia imieninowe, które Dawid obchodzi艂 nast臋pnego dnia - zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia Dawid kwituje wyrozumia艂ym u艣miechem. Dawid dostaje od nas kategoryczny nakaz zbierania si艂 - przecie偶 nied艂ugo znów go odwiedzimy!