"Pies jest prawdziwym przyjacielem człowieka". Wiele osób kieruje się tym przysłowiem. Ania, nasza Marzycielka także. Marzeniem nastolatki więc był piesek – buldog francuski w kolorze marengo. 

Chcąc spełnić prawdziwe marzenie o czworonożnym członku rodziny, przemierzyliśmy część Polski, by odebrać pieska po czym zawieźliśmy go Ani. Podczas podróży buldożek był bardzo spokojny jakby czując, że jedzie do nowego domu, tam gdzie czeka go ogrom miłości. Po tym, gdy dotarliśmy na miejsce, rodzice nastolatki zaprosili Nas do środka. Po cichu weszliśmy do pokoju Ani trzymając pieska na rękach. Nasza Marzycielka nie mogła uwierzyć w to co widzi. Gdy tylko nas zobaczyła z pieskiem na rękach to zaniemówiła. Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech a policzki zaróżowiły się z emocji. Powoli wzięła go na ręce, przytulając. Wtedy to też zauważyliśmy w oczach nastolatki łzy szczęścia. Przez dłuższą chwilę trzymała go cały czas na rękach, nie wypuszczając nawet na chwilę, ciesząc się momentem, w którym jej marzenia się spełniają. Po tym jak delikatnie postawiła pieska na podłodze i zrobiła krok w naszą stronę, on poszedł za nią i usiadł obok jej nogi. Wtedy wiedzieliśmy że jest to przyjaźń i miłość od pierwszego spotkania! Ania długo nie pozostawiła pieska samego i znowu go głaskała i przytulała siedząc obok niego. Patrzyli na siebie z taką ufnością i uczuciem.

Coś pięknego! Nasza Marzycielka nie potrafiła przestać się uśmiechać nawet na chwilę ciągle głaszcząc i przytulając szczeniaczka. Po przekazaniu pieska, nacieszeniu się emocjami i rozmową, niestety musieliśmy już wracać. Wiedzieliśmy jednak w głębi duszy, że połączyliśmy tych dwoje piękna, czystą przyjaźnią na zawsze. Kilka dni po realizacji marzenia dostałam wiadomość od Ani, że jest na prawdę szczęśliwa i bardzo nam dziękuje. Wolontariusz Fundacji Mam Marzenie, nie może usłyszeć piękniejszych słów niż te. 

Aniu, wiem, że wraz z pieskiem będziecie się sobą opiekować nawzajem. Dziękuję, że mogłam zobaczyć narodziny tak pięknej relacji między Wami.

Bardzo dziękujemy panu Piotrowi Kłosińskiemu i Polskiemu Związkowi Kynologicznemu za to, że pomogli Nam w realizacji marzenia o piesku. Jesteście Państwo niezastąpieni!

Dziękujemy także Pani Lidii Kłosowskiej za przekazanie tego cudownego pieska Naszej Marzycielce. Dzięki Pani Nasza Marzycielka znalazła prawdziwego przyjaciela.