Po raz kolejny Marcin p艂ata nam figla. Kiedy zaje偶d偶amy do szpitala w Poznaniu, by spe艂ni膰 jego marzenie, okazuje si臋, 偶e wróci艂 do domu na dwa dni, 偶eby w rodzinnym gronie przygotowa膰 si臋 psychicznie na czekaj膮ce go od poniedzia艂ku dalsze dwumiesi臋czne leczenie. Postanawiamy zrobi膰 figla Marcinowi i jedziemy do niego do domu, zaszytego gdzie艣 "za górami za lasami" w okolicach Rawicza. Zabieramy oczywi艣cie baloniki firmowe i drobne upominki dla rodze艅stwa: dwóch braci i siostry.

 

W pokoju ma艂ego domku witaj膮 nas wszyscy cz艂onkowie Rodziny i Ciocia, która wspiera Marcina na ró偶ne sposoby, a przede wszystkim, czego i my do艣wiadczamy, swoim radosnym usposobieniem, u艣miechem i poczuciem humoru. Wszyscy 偶yczliwi z napi臋ciem oczekuj膮 dalszego biegu wypadków. Marcin zdziwiony t膮 niespodziewan膮 wizyt膮. Baloniki rozdzielamy sprawiedliwie, ka偶dy doros艂y - jeden balonik, ka偶de dziecko - dwa, Marcin - trzy.

 

Cieszymy si臋 rado艣ci膮 dzieci otwieraj膮cych swoje paczuszki. Puzzle, farbki witra偶owe, samochodzik do z艂o偶enia (z nap臋dem!).... u艣miechy .... u艣miechy ... ogl膮danie na raz wszystkiego...

 

Do r膮k Marcina trafia ma艂a pi臋knie owini臋ta paczuszka. Niepewnie j膮 odbiera i wyjmuje ze 艣rodka ..... wspania艂y kubek z napisem "Fundacja Mam Marzenie - Na pami膮tk臋 spotkania". Rodzice zachwycaj膮 si臋 kubkiem, w ko艅cu kubek to ... KUBEK. S艂yszymy z ust Marcina s艂owa: "Dzi臋kuj臋, bardzo si臋 ciesz臋"... Do艣膰 niepewna mina i zdziwione spojrzenie mówi wprost: Ale ja mia艂em inne marzenie... To nie by艂 kubek..... Nie przeci膮gamy tych kilku sekund, bo spodziewamy si臋, 偶e eksplozja rado艣ci w艂a艣nie teraz, b臋dzie naprawd臋 wielka.

 

"Przypominamy sobie", 偶e przecie偶 mamy co艣 jeszcze dla Marcina. "Besztamy siebie" wzajemnie za to przeoczenie i natychmiast w Jego r臋ce trafia wymarzony LAPTOP. W oczach Marcina nic nie "eksploduje", nie krzyczy "hura!" i nie skacze z rado艣ci.

 

Przypominam sobie, co wiemy o Marcinie... No tak, jest ch艂opcem spokojnym, niezbyt impulsywnym, do艣膰 skrytym, bardzo wra偶liwym. Wida膰 jednak, w jego zapatrzeniu we wszystkie detale oprzyrz膮dowania, w sposobie otwierania laptopa, w ostro偶no艣ci i delikatno艣ci obchodzenia si臋 z zupe艂nie nowym dla siebie sprz臋tem, wida膰, 偶e jest w tym momencie szcz臋艣liwy. Dla Marcina 艣wiat na tych kilka chwil, a jak okaza艂o si臋 pó藕niej, na ca艂y czas naszego pobytu, przestaje istnie膰. Jest tylko On i Laptop. Przestaje go interesowa膰 cokolwiek.... poza naszymi informacjami o tajnikach obs艂ugi Jego Nowego Laptopa. O, przepraszam. Udaje si臋 odci膮gn膮膰 uwag臋 Marcina jeszcze jednym drobiazgiem. 呕eby postawi膰 kropk臋 nad "i" dajemy mu p艂ytk臋 CD z przepisami kulinarnymi Pascala. Na krótko wraca temat smakowitych da艅. Umawiamy si臋 na wspólne robienie pierogów i... znowu jest tylko Marcin i Laptop.

 

Marcin, zostawiamy Ci臋 z t膮 chwil膮 szcz臋艣cia i 偶yczymy, 偶eby艣 by艂 szcz臋艣liwy. Lekarzom pozostaje spe艂ni膰 Twoje marzenia o zdrowiu..... O gospodarstwie, o 偶niwach u dziadka, o gotowaniu wspania艂ych potraw, o...