Często brakuje nam cierpliwości. Gdy bardzo czegoś pragniemy, nie możemy się doczekać kiedy to się wydarzy. Odliczamy dni, godziny, minuty. Dzieci często wyrażają swoją niecierpliwość płaczem lub tupaniem nóżkami. Dorośli są podenerwowani. Jedno jest pewne, warto czekać i warto być cierpliwym, a to na czym tak nam bardzo zależy stanie się, prędzej, czy później. Pewnej październikowej środy miało miejsce spełnienie kolejnego marzenia. Wiemy jak Hubert na nie czekał, podobnie jak my. W końcu nadszedł ten dzień.

Czapka z daszkiem, strój moro i poważna mina – tak wyglądał właśnie nasz Marzyciel wchodzący na strzelnicę. Widać było, że jest bardzo skoncentrowany, jakby właśnie udawał się na ważną misję wojskową. Byliśmy pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu Huberta, ale to co robił później wprawiło nas w wielkie osłupienie, ale po kolei. Na samym początku trener Marek opowiedział więcej o broni i prawidłowej postawie podczas strzelania. Technika jest bardzo ważna. Nasz Marzyciel musiał założyć specjalny skafander, który chroni przed nadwyrężeniem kręgosłupa. Na początku Hubert strzelał na symulatorze, który pokazywał na ekranie komputera gdzie trafiłby pocisk. Nasz Marzyciel trafiał w 10-tki! Pewnie byście nam nie uwierzyli, ale mamy dowody w postaci zdjęć :) Po treningu przyszedł czas na prawdziwe strzelanie, najpierw z broni krótkiej, a potem długiej. Hubert zachowywał się jak prawdziwy profesjonalista, mimo, że wcześniej nie miał do czynienia z taką bronią. Świetna postawa i genialne strzały! To musiało zrobić wrażenie nawet na trenerach, którzy stwierdzili, że Hubert ma duży talent. Po krótkim szkoleniu Marzyciel sam, oczywiście pod czujnym okiem trenera, ładował sobie magazynek. Widać było, że sprawia mu to ogromną radość. A my patrząc na zadowolenie Huberta, byliśmy pewni, że to jest jego wielka pasja. Na sam koniec Marzyciel otrzymał parę upominków, w tym puchar i książkę jednego z najbardziej na świecie znanych podróżników i survivalowców. Jak się okazało potem, Hubert chciał sprawić sobie tę książkę. Lepiej być nie mogło. To było cudowne, choć troszkę głośne od wystrzałów popołudnie ;)

Chcielibyśmy bardzo podziękować Wojskowemu Klubowi Sportowemu Grunwald Poznań za możliwość spełnienia marzenia Huberta. W szczególności wielkie podziękowania należą się trenerom: Markowi Czupryniakowi i Józefowi Rowickiemu, którzy poświęcili swój czas i z wielkim zaangażowaniem zajęli się Hubertem, dzieląc się swoją wiedzą na temat profesjonalnego strzelania.

Drogi Hubercie, dziękujemy Ci za tak oryginalne i „wystrzałowe” marzenie. Wierzymy, że Twoja miłość do survivalu i strzelania zawsze Ci będzie towarzyszyć i będziesz czerpał z niej dużo radości. Świat stoi przed Tobą otworem i możesz osiągnąć wszystko. Pamiętaj, żeby zawsze mieć odwagę marzyć i przede wszystkim spełniać swoje marzenia.