Ta majówka była dla naszych Marzycieli spełnieniem ich marzeń, bowiem właśnie wtedy wyruszyliśmy do Legolandu. Całodniowa podróż była niesamowicie męcząca, lecz dzięki naszemu cudownemu Panu Kierowcy Grzegorzowi dojechaliśmy do celu bardzo szybko. Już po przyjeździe udaliśmy się na kolację do głównego budynku Lalandii, na której terenie mieliśmy nasze domki. Już wizyta tam zrobiła na nas ogromne wrażenie - po wejściu nad naszymi głowami ujrzeliśmy multimedialne niebo, na ziemi bruk, a wokół nas jakby włoskie miasteczko.

Wraz z chłopcami ruszyliśmy by rozejrzeć się co jeszcze kryje w sobie to miejsce. W ten sposób znaleźliśmy kręgle oraz minigolf, na który udaliśmy się następnego wieczoru. Kolejnego dnia ruszyliśmy do magicznej krainy, która była naszym głównym celem czyli do Legolandu. Na początku pływaliśmy mini łódkami podziwiając najbardziej znane budowle wykonane z Lego (nie obyło się bez korku łódek). Tego dnia weszliśmy do strasznego domu (było naprawdę strasznie!!!! ), gdzie zgubiliśmy się w labiryncie luster i strasznie krzyczeliśmy na wyrzutni profesora. Ogladaliśmy także Miniland, czyli park miniatur stworzony z klocków Lego. Było tam po prostu wszystko. Od lotniska, platform wiertniczych, wieży Eiffla po sceny z filmów Star Wars.

Tego samego dnia poszliśmy jeszcze na LEGOTOP, czyli wieżę widokową, z której oglądaliśmy cały Legoland z wysokości 36 metrów. Kacper jest fanem Lego Ninjago, więc na tej strefie zrobiliśmy duużo zdjęć i strzelaliśmy do celów jadąc kolejką. Następnie chłopcy wraz z rodzicami zjechali rollercoasterem – latający orzeł, co chyba najbardziej podobało im się tego dnia! Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy było oceanarium Lego, gdzie Igor był zachwycony wszystkimi wodnymi zwierzątkami. W akwariach mogliśmy też zobaczyć ludziki wykonane z Lego, które wierciły, pływały i bawiły się w wodzie.

Kolejnego dnia pogoda trochę nam nie dopisała, bo naprzemiennie padał deszcz i grad, lecz bawiliśmy się równie dobrze. Tego dnia trafiliśmy do świata piratów, pływaliśmy ich statkiem, spływaliśmy z wodospadu wielkim pontonem, jeździliśmy na niesamowitym rollercoasterze znajdującym się w zamku. Dzieciaki dostały też swoje pierwsze prawo jazdy w życiu, po nauce w szkółce SEAT Traffic School. Mogę zdradzić, że bardzo spodobało im się kierowanie samochodem.

Te dwa dni baaardzo szybko nam upłynęły, nikt nie chciał wyjeżdżać z tej magicznej krainy. Czwartego dnia wróciliśmy do Polski, droga powrotna upłynęła tak sprawnie jak w drugą stronę, dzięki naszemu cudownemu kierowcy.

Bardzo chciałabym za to Panu Grzegorzowi z firmy "Follow me" podziękować. Za to, że towarzyszył nam nawet w Legolandzie, za to, że dbał byśmy nie byli głodni, za to że był taki ciepły i serdeczny, za te wszystkie niesamowite historie, które wciągały dzieciaki.

Bardzo chciałabym podziękować także naszym cudownym Marzycielom: Igorowi i Kacprowi. Jesteście niesamowici, zawsze pełni energii i walczący niczym bohaterowie. To był zaszczyt towarzyszyć Wam przy spełnieniu waszego marzenia. Pamiętajcie, że zawsze warto marzyć!!

Z całego serca chciałabym także podziękować wszystkim osobom, dzięki którym udało nam się to marzenie zrealizować:

  • Prywatne Szkoły Polsko - Amerykańskie
  • Bartosz Brodowski wraz z żoną i gośćmi weselnymi
  • Ewa Puch
  • Jarosław Znajdek 
  • SP nr 35 w Szczecinie