W słoneczny piątek, 17 sierpnia doszło do wyczekiwanego spełnienia marzenia Grzegorza. Jego marzeniem było spotkanie z ulubionym aktorem Panem Cezarym Żakiem.  Ulubioną postacią zagraną przez Pana Żaka dla Grześka jest ta z serialu „Ranczo”, czyli wójt/prezes/prezydent Paweł Kozioł. Od samego początku było widać, że nasz marzyciel nie może doczekać się poznania swojego ulubionego aktora.

Spotkanie odbyło się  w restauracji w Warszawie, do której Grzesiek przyszedł wraz z mamą i wujkiem. Pan Cezary przybył na miejsce spotkania punktualnie o umówionej godzinie i od razu przywitał się z naszym Marzycielem. Przygotował też on upominek od siebie dla Grześka w postaci książki o serialu „Ranczo”. Dla takiego fana jak Grzesiek, książka z ciekawostkami z planu i wywiadami z aktorami może być idealnym dodatkiem do kolekcji. Pan Cezary i nasz Marzyciel siedząc obok siebie rozmawiali przez większość czasu o serialu „Ranczo”. Grzesiek był bardzo ciekawy jak proces produkcji wyglądał od środka i chłonął wszystkie historie opowiadane przez Pana Cezarego. My również dzięki temu usłyszałyśmy wiele ciekawych opowieści i poznałyśmy „w pigułce” parę tajników produkcji. Jednak Grzesiek nie tylko słuchał, ale też zadawał dużo pytań. Zaskakiwał on na każdym kroku Pana Cezarego swoją wiedzą na temat serialu jako ogółu, ale też każdego odcinka z osobna. Grzesiek, co szczerze przyznam, iż potrafi z pamięci powiedzieć co się działo, w którym odcinku, którego sezonu serialu.  Wraz z mamą nie są w stanie określić nawet, ile razy oglądnął ten serial „od deski do deski”. Pan Cezary zaznaczył również, że mimo popularności serialu i występach telewizyjnych, jego codzienną pracą jest gra w teatrze.

Gdy spotkanie dobiegało końca Pan Cezary zgodził się zrobić sobie z każdym z obecnych pamiątkowe zdjęcia. Grzegorz korzystając z okazji przybrał wraz z Panem Cezarym pozycję z stylu serialowego Pawła Kozioła.

Dziękujemy Grzegorzu za tak wspaniałe marzenie i za to, że pozwoliłeś nam je spełnić. Jesteś dowodem na to, że nigdy nie wolno przestawać marzyć. 

Relacja : Justyna Jamuła