W sobotnie popołudnie spotkałam się z Michałem, jego bratem Marcinem oraz rodzicami na lotnisku w Gdańsku, skąd wylatywał nasz samolot do Billund - miasteczka w Danii, w którym znajduje się raj dla miłośników klocków Lego, czyli Legoland! :) Okazało się, że zarówno dla naszego Marzyciela, jak i jego brata, będzie to pierwszy lot samolotem, przez co chłopcy odrobinę się stresowali, jednak widoki były przepiękne, a lot minął nam w mgnieniu oka. Do hotelu przybyliśmy późnym wieczorem, wypiliśmy wspólnie herbatę i omówiliśmy plan naszej wizyty w Legolandzie.

Michał nie mógł się doczekać wizyty w świecie klocków Lego, więc następnego dnia zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy do parku, żeby być na miejscu już chwilę po jego otwarciu :) I tak oto, po krótkim spacerku z hotelu do Legolandu, byliśmy na miejscu i rozpoczęliśmy naszą przygodę w krainie klocków Lego! Dowiedziałam się wcześniej, że Michał nie jest jedynym w rodzinie miłośnikiem Lego - jego brat i rodzice również je uwielbiają, więc Legoland oczarował wszystkich już  na samym początku. Miliony klocków Lego, setki przeróżnych budowli, w tym m.in. lotnisko, duńskie miasteczko, budowle z całego świata i przede wszystkim modele związane z serią Star Wars, która jest uwielbiana przez całą rodzinę Michała :)

Na samym początku zwiedzania wjechaliśmy na wysoką więżę, która się obracała i można było z niej zobaczyć cały Legoland! Udaliśmy się też do szkoły jazdy i chłopcy zdobyli tam swoje pierwsze prawa jazdy! Na kursie radzili sobie wyśmienicie, bez najmniejszych problemów stosowali się do ustawionych na palcu znaków drogowych, korzystali ze stacji benzynowej oraz myjni. Przez dwa dni naszego pobytu w parku rozrywki korzystaliśmy ze wszystkich atrakcji, na które nasz Marzyciel miał ochotę pójść - pływaliśmy przeróżnymi łódkami i łódeczkami, jeździliśmy autkami, odwiedziliśmy dom strachów, akwarium, w którym przeróżne gatunki ryb, płaszczki i rekiny otaczały nas z każdej strony, graliśmy w gry w świecie Ninjago i starożytnej egipskiej świątyni, wzięliśmy udział w gaszeniu pożaru, a także przejechaliśmy się kolejką górską. Michałowi bardzo podobały się auta, na których mógł zrobić prawo jazdy, łódki, którymi mógł sam sterować, a także przejażdżka wodna o nazwie Vikings River Splash, na której byliśmy aż trzy razy! :)

Ostatniego dnia zwiedzaliśmy miasteczko Billund. Przeszliśmy się przez Sculpturepark Billund - park z rzeźbami, który prowadził do centrum miasta. Jedna z rzeźb, zachęcający do odpoczynku szezlong, stanowiła idealne miejsce do postoju. Tak więc, zarówno idąc do miasta, jak i z miasta wracając, zrobiliśmy sobie chwilę przerwy, by poleżeć na szezlongu :) W jednym z budynków, należącym do firmy Lego, na wystawie w oknach można było podziwiać różne klocki Lego, nawet te najstarsze. Przykuły one uwagę Michałka na dłuższy czas. Nasz Marzyciel ma dużą wiedzę na temat klocków Lego, a także całej firmy :) Dzięki temu ja dowiedziałam się, że pierwsze zabawki produkowane przez firmę Lego były drewniane, co było dla mnie dużym zaskoczeniem! Michał powiedział też, że chciałby zostać twórcą nowych zestawów klocków Lego i wraz z bratem przedstawili nawet kilka pomysłów :)

Bawiąc się świetnie i czerpiąc z każdego dnia jak najwięcej się dało, miło spędziliśmy czas, a uśmiech nie znikał z twarzy Michałka, który był zachwycony Legolandem! Jestem pewna, że nasz Marzyciel i jego rodzina będą długo wspominać czas spędzony w Danii :)

Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do spełnienia marzenia Michała. A Tobie, Michale, dziękujemy za tak cudowne marzenie, płynące prosto z serca. Jest mi bardzo miło, że mogłam towarzyszyć Tobie i Twojej rodzinie w czasie Twojego wymarzonego wyjazdu do Legolandu! Pamiętaj, nigdy nie przestawaj marzyć! :)