To były magiczne trzy dni! Pełne radości i niespodzianek!

Po całonocnej podróży na lotnisko, lot do Paryża oraz dotarciu na miejsce, Gabrysia wraz z pozostałymi Marzycielami miała jeszcze mnóstwo siły, aby zobaczyć wieżę Eiffel.

Czekając na bilety do parku Disneyland, który było najważniejszym celem podróżny, Gabrysia rozglądała się jeszcze po okolicy. Z niecierpliwieniem czekała na wejście, praktycznie skakała z radości ;) Z Tomkiem dogadali się, że zaliczą wszystkie kolejki i atrakcje w Disneylandzie.

Weszliśmy na główną alejkę. Naszym oczom ukazał się wielki różowy zamek z niebieskimi wieżyczkami, dokoła pełno kolorowych stylowych sklepików, a w tle leciała muzyka z filmów Disneya. Gabrysia była oczarowana! Wszystko dookoła było piękne i kolorowe, a każdy detal parku był dopracowany.

Zaczęliśmy od rejsu statkiem w krainie Frontierland. Później powędrowaliśmy do domu strachów. Gabrysia w ogóle się nie przestraszyła, wręcz podziwiała tańczące duchy. Zwiedziliśmy westernowską krainę i poszliśmy dalej, w poszukiwaniu kolejnych przygód. Zatrzymało nas przedstawienie z „Krainy lodu”, gdzie próbowaliśmy śpiewać wraz z głównymi bohaterami piosenki z bajki. Dalej odwiedziliśmy dom Piotrusia Pana i statek piracki.

Weszliśmy do krainy księżniczek. Wszystko było kolorowe i śliczne. Gabrysia była zachwycona kolejką o Królewnie Śnieżce oraz Piotrusiu Panie. Odwiedziliśmy jedną z ulubionych postaci naszej Marzycielki - Myszkę Miki, z którą zrobiła całą serię świetnych zdjęć. Po takiej fali emocji, zaszliśmy do kosmicznej krainy. Tam Gabrysia strzelała z gwiezdnychpistoletów, prowadziła samochód, leciała statkiem kosmicznym, ale chyba najfajniejszą atrakcją była rakieta. Najszybsza kolejka w Disneylandzie, gdzie nasza Marzycielka znalazła się w prawdziwym kosmosie. Oczywiście wróciłyśmy na nią jeszcze raz. Po tak dużej dawce adrenaliny, poszliśmy obejrzeć paradę, podczas której wystąpiły postacie z bajek Disneya. Gabrysia stała oczarowana ;). Jeszcze chwilę pochodziłyśmy po sklepach - jak to na baby przystało- i wyruszyliśmy do restauracji na obiad.

Drugi dzień zaczęliśmy od zwiedzania Walt Disney Studios. Na wstępie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie ze wzgórzem Hollywood i w drogę! Mile zaskoczyło nas przedstawienie z Kaczorem Donaldem. Później kolejka, w której płynęliśmy jak żółwie z „Gdzie jest Nemo”. Po drodze pstryknęliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie z Buzzem Astralem i zaczęliśmy zwiedzanie krainy Toy Story. Odwiedziliśmy jeszcze przeuroczą kolejkę z filmu „Ratatuj” (naszym Marzycielom podobała się tak bardzo, że postanowili pójść na nią jeszcze raz) i…zaczęły się wybuchy. Jeździliśmy specjalnym busem po planie filmowy, gdzie oglądaliśmy wybuchy, potwory, ulewy, trzęsienia ziemi - w sumie nic strasznego dla naszych Marzycieli ;)

Po obejściu wszystkich atrakcji wróciliśmy do Disneylandu. Poszliśmy na atrakcje, których nie udało nam się zobaczyć pierwszego dnia, tj. jak poszukiwacz złota, którą musieliśmy odwiedzić jeszcze raz.

W krainie księżniczek trochę odpoczęliśmy…Gabrysia wraz z Tomkiem próbowali nas wydostać z labiryntu Alicji z Krainy Czarów, pływaliśmy łódkami, jeździliśmy ciuchcią. Jak już odpoczęliśmy, poszliśmy jeszcze raz na najbardziej ekstremalne kolejki górskie w Disneylandzie. Za drugim razem nie krzyczałyśmy aż tak głośno ;).

Po pysznym obiedzie pojechaliśmy metrem z powrotem do Disneylandu na pokaz fajerwerków. Było to przepiękne przedstawienie animacji, fajerwerków, wybuchów i świateł, które Gabrysia z pewnością długo będzie wspominać.

I tak przygoda w Disneylandzie dobiegła końca. Bardzo wczesnym rankiem udaliśmy się na lotnisko, gdzie rozdałyśmy dyplomy naszym Marzycielom. Na pytanie „Co podobało Ci się najbardziej?”, Gabrysia bez wahania odpowiedziała „Wszystko!”.

Gabrysia jest niesamowitą, pełną energii i odważną dziewczynką. Nie bała się szybkich, zatrważających krew w żyłach kolejek. Robiła przepiękne zdjęcia zakątkom Disneylandu swoim różowym polaroidem (jest niesamowicie uzdolnioną artystką). Cieszyła się każdym kolejnym odkryciem w Disneylandzie.

Kochana Gabrysiu, cieszymy się, że mogliśmy spełnić to magiczne marzenie. Mamy nadzieję, że przy spełnianiu wszystkich Twoich marzeń będzie towarzyszyć Ci taka radość. Dziękuję, że mogłam towarzyszyć przy spełnianiu Twojego marzenia, poznać Ciebie i Twoją wspaniałą Mamę. Mam nadzieję, że wrócisz jeszcze do Paryża i zobaczysz dzieła w Luwrze, o których z takim uczuciem opowiadałaś.

Chcielibyśmy podziękować również naszej przewodniczce Pani Ani, która pokazała naszym Marzycielom Paryż i starała się jak tylko mogła o wygodę dzieci.