„Mamuś, a ja pływałam wczoraj z delfinkami…” – takie były pierwsze słowa Małgosi, kiedy dzień po spełnieniu marzenia przebudziła się w swoim pięknym hotelowym pokoju. Słowa te były później jeszcze wielokrotnie powtarzane przez Małgosię. I nie ma się co dziwić – na pływanie z delfinkami (zawsze delfinki, nie delfiny!) nasza Marzycielka czekała ponad rok. Ale opłacało się! Wyjazd do Truskawca na Ukrainę okazał się wspaniałym przeżyciem. Nasza sześciodniowa przygoda rozpoczęła się od podróży pociągiem i noclegu w Grand Hotel Lublinianka w Lublinie. Kolejnego dnia, po pysznym śniadanku, ruszyłyśmy już we właściwym kierunku – do uzdrowiskowej miejscowości Truskawiec niedaleko Lwowa. To tam, w swoim wodnym domku, czekały na nas delfinki. Jeżeli komuś się zdaje, że 9-godzinna podróż autokarem musi być nudna, to nie podróżowaliście z Małgosią! Nasza Marzycielka uwielbia podróże, a czas umilała nam piosenkami dla dzieci, które w drodze powrotnej śpiewałyśmy już wszystkie razem.

Truskawiec zaskoczył nas wieloma atrakcjami – w hotelu czekały na Małgosię masaże, wizyty w grocie solnej oraz plac zabaw z kulkami, a w centrum miasta odbywał się akurat festyn i pokazy grup tanecznych z okazji Święta Niepodległości Ukrainy.

Najważniejszym dniem był jednak czwartek. Przygodę w delfinarium rozpoczęłyśmy od wspaniałego pokazu delfinków i fok, które zachwyciły nas swoją zręcznością i radością. Najpiękniejszy uśmiech tego dnia należał oczywiście do Małgosi – ubrana w profesjonalną piankę i pod czujnym okiem przemiłego Pana Jarka bawiła się z delfinkami, głaskała je i nagradzała brawami, po czym jak rybka wskoczyła do basenu i pływała leżąc na brzuszkach delfinków. Dla niewtajemniczonych – nie jest to wcale takie łatwe zadanie, bo delfinki potrafią się słusznie rozpędzić. Nasza Marzycielka jednak świetnie sobie radziła, a całe 25 minut zrobiło na niej ogromne wrażenie. Ach, jaka szkoda, że nie można było zostać dłużej! Delfinki nie chciały się rozstać z Małgosią, chlapały płetwami i ogonkiem i pech chciał, że ochlapały nawet Dyplom spełnionego marzenia! Małgosia jednak im to wybaczyła i bardzo chciałaby się spotkać z nimi jeszcze raz.

Po udanym pobycie na Ukrainie, z radością wróciłyśmy do Grand Hotelu Lublinianka, a następnie wzbogacone o nowe przeżycia do słonecznej Gdyni.

Małgosiu, ogromną radością było dla nas móc spełnić Twoje marzenie, towarzyszyć Ci we wspaniałej podróży oraz w tym pięknym i ważnym dla Ciebie dniu. Jesteś wspaniałą dziewczynką i pamiętaj – Nigdy nie przestawaj marzyć!