Fundacja Mam Marzenie składa serdeczne podziękowania sponsorowi - Fundacji Runmageddon, dzięki której możliwa była realizacja marzenia Klary.

Nadszedł wreszcie długo wyczekiwany dzień realizacji marzenia Klary o placu zabaw z piaskownicą i trampoliną. Niestety, przez pierwszą połowę tego dnia pogoda nie rozpieszczała – jeszcze po drodze do miejsca zamieszkania naszej Marzycielki zastała nas wielka ulewa poważnie utrudniająca widoczność na drodze. Jednak ze względu na umówione dostawy elementów placu nie mogliśmy już zmienić dnia realizacji marzenia. Cokolwiek by się nie działo, musieliśmy jakoś dać sobie radę.

Po przyjeździe na miejsce okazało się jednak, że deszcz w tej okolicy przestał już padać i choć ciemne chmury nadal spowijały niebo, to szanse na zmontowanie wszystkich elementów placu zabaw stały się dużo większe.

Za składanie trampoliny, która dotarła do domu Marzycielki już kilka dni wcześniej, zabrali się tata Klary wraz z dziadkiem. W międzyczasie dojechała na miejsce dostawa piasku do piaskownicy. Nieco później dotarł także samochód z elementami samego placu. Panowie z ekipy wykonawcy niezwłocznie zabrali się do składania placu, dzięki czemu domek z werandą i podjazdem dla wózków inwalidzkich, trzy huśtawki i zjeżdżalnia w ciągu dwóch godzin stanęły w pełnej okazałości na podwórku domu Klary. Obok domku stanęła ponadto skręcona nieco wcześniej trampolina i piaskownica, którą uzupełniliśmy jeszcze piaskiem.

Przez cały czas „budowy” nie pozwalaliśmy wyjść Klarze z domu, aby zobaczyła dopiero plac „gotowy pod klucz”. Niewątpliwie nie było to po myśli Marzycielki, która w wielkim napięciu czekała na ostateczny efekt. Jako że nadszedł już mrok, oświetliliśmy jeszcze plac światłami z trzech samochodów i dopiero wtedy zaprosiliśmy do nas Klarę. Co więcej, dla wzmocnienia niespodzianki, zasłoniliśmy dziewczynce oczy opaską Runmageddonu, którą zdjęła dopiero stojąc przed wymarzonym placem.

Plac wywarł na Klarze duże wrażenie. Marzycielka od razu pobiegła przetestować wszystkie jego atrakcje. Musieliśmy jednak na chwilę przerwać tę dobrą zabawę, by dopełnić formalności i wręczyć dyplom oraz kilka gadżetów z idolką Klary – Violettą – w tym duży plakat, który natychmiast zawisł na ścianie domku jako pierwszy element jego wystroju.

Po przekazaniu placu w ręce Marzycielki, jako że była już późna pora wieczorna, wybraliśmy się w drogę powrotną do Warszawy. Mamy nadzieję, że plac zabaw zapewni Klarze, jej bratu i kuzynostwu wiele dni wspaniałej zabawy.