Ostatnia niedziela przed Bo偶ym Narodzeniem by艂a dla nas szczególna, tego dnia wybrali艣my si臋 bowiem do Czarka, aby w tym wyj膮tkowym okresie spe艂ni膰 jego marzenie. Kiedy je poznawali艣my, towarzyszy艂 nam Spiderman, tym razem wi臋c nie mogli艣my uda膰 si臋 tak po prosu sami, postanowili艣my zatem wzi膮膰 ze sob膮 Miko艂aja.

Czarek przywita艂 nas doskona艂ym nastojem i szerokim u艣miechem, który zrobi艂 si臋 jeszcze szerszy, kiedy zobaczy艂, jakiego jegomo艣cia mu przywie藕li艣my. Mieli艣my pewne obawy, czy ch艂opiec nie przestraszy si臋 ubranego od stóp do g艂ów pana, na szcz臋艣cie okaza艂y si臋 one bezpodstawne. Nasze spotkanie zacz臋li艣my od standardowego pytania, czy Marzyciel nas w ogóle pami臋ta i czy wie, po co do niego przyjechali艣my. Okaza艂o si臋, 偶e wie doskonale, cho膰 twierdzi艂, 偶e bardzo d艂ugo musia艂 na nas czeka膰. 呕eby zatem nie przed艂u偶a膰, od razu zabrali艣my si臋 do roboty, a w zasadzie zrobi艂 to Miko艂aj, na nim bowiem tego dnia spoczywa艂 obowi膮zek obdarowywania prezentami grzecznych dzieci. Na pierwszy ogie艅 poszed艂 oczywi艣cie ten najbardziej wyczekiwany podarunek, czyli telefon dotykowy, o którym Czarek marzy艂. Kiedy tylko jego oczom ukaza艂o si臋 opakowane pi臋knie pude艂ko, ch艂opiec zrobi艂 ma艣lane oczy, jakby nie wierzy艂, 偶e kiedykolwiek posiadanie takiego sprz臋tu b臋dzie jego udzia艂em. Szybko pomogli艣my mu rozpakowa膰 upominek i 艣wiat艂o dzienne ujrza艂 obiekt westchnie艅 niejednego nastolatka. Nast臋pnie, krok po kroku, Miko艂aj wyci膮ga艂 z wora kolejne elementy marzenia, czyli i akcesoria do telefonu, sk艂adania których w ca艂o艣膰 podj膮艂 si臋 jeden z wolontariuszy. Mocno trzymali艣my kciuki, aby wszystko zadzia艂a艂o, co si臋 te偶 sta艂o, pierwsza rozmowa mog艂a si臋 wi臋c odby膰.

Jako 偶e grudzie艅 to miesi膮c wyj膮tkowy, w którym króluje obdarowywanie prezentami, tych Miko艂aj nie posk膮pi艂. Czarek dosta艂 plastikowe zwierz臋ta, którymi dope艂ni swoj膮 miniaturow膮 farm臋, czyste zeszyty, które uwielbia zape艂nia膰 starannie kaligrafowanymi cyframi i literami (niezmiernie si臋 z nich ucieszy艂, bowiem, jak wyzna艂, uwielbia wszystko chomikowa膰), samochód sterowany – tym razem sprostali艣my zadaniu i mia艂 on odpowiedni kolor, czyli czerwony, a tak偶e poka藕nych rozmiarów czekolad臋, któr膮 obieca艂 podzieli膰 si臋 z ca艂膮 rodzin膮.

Po wr臋czeniu prezentów, odczytaniu dyplomu i wype艂nieniu dokumentów przyszed艂 czas na rozmowy przy kawie i 艣wie偶o upieczonych przez Czarka i jego mam膮 babeczkach. W tak uroczystej atmosferze, któr膮 dope艂nia艂y migaj膮ce na choince 艣wiate艂ka, sp臋dzili艣my bardzo mi艂e popo艂udnie z fantastycznym ch艂opcem i jego mam膮, obcowanie z którymi by艂o dla nas nie tylko wielk膮 przyjemno艣ci膮, lecz tak偶e lekcj膮 pokory wobec 偶ycia, cieszenia si臋 nim, mimo choroby, oraz prawdziwej mi艂o艣ci, jaka 艂膮czy matk臋 i dziecko.

Za wypo偶yczenie stroju Miko艂aja dzi臋kujemy asp. Marcinowi 呕urawskiemu z KRP Warszawa I.