Drugiego października wyruszyliśmy dwiema grupami
(z Warszawy i z Katowic) do Turcji

– spełnić marzenia!

Słowa i zdjęcia nie są w stanie oddać emocji i wzruszeń, które przeżywaliśmy obserwując jak nasi Marzyciele spełniają swoje marzenia z cudownymi terapeutami – delfinami. Chwile, w których widzieliśmy naszych podopiecznych odprężonych, uśmiechniętych od ucha do ucha, zanurzonych w wodzie, słuchających delfiniego sonaru i śmiejących się
w głos, były bezcenne.

Dziękujemy wszystkim sponsorom za umożliwienie nam realizacji spełnienia marzeń Darii, Dominiki, Eweliny, Julki, Magdy, Marty, Oli, Kamila i Tytusa.

RELACJE MARZYCIELI

Magda (17 lat)

Moim najlepszym dniem tego tygodniowego pobytu było pływanie z delfinami. To było moje marzenie. Było to dla mnie niesamowite przeżycie, ponieważ bardzo kocham delfiny. Mój delfin to była „ona”. Miała na imię Ipek, miała 2 lata. Mimo tak młodego wieku jak na delfina (które żyją około 25 lat) była tak sprytna, że pływałam z nią w koło basenu. Dawała mi buziaka. Było super!

Kamil (16 lat)
(relacja napisana przez mamę Kamila)

Długo oczekiwane marzenie Kamila spełniło się. Pływanie z delfinami dostarczyło Kamilowi niesłychanych wrażeń Delfinki były bardzo przyjazne 
i zadowolone, że pływa z nimi taki przystojniak. Uśmiech na twarzy Kamila, radość, pełny luz pływania i zabawa z delfinami, to niezapomniane przeżycia także dla rodzica, który chciałby jak najczęściej widzieć radość u swego dziecka. Kamil był bardzo szczęśliwy, że Fundacja Mam Marzenie spełniła jego marzenie, choć było to tylko jedno pływanie, gdyż po delfinoterapii są super efekty dla chorych dzieci. Serdecznie dziękujemy za jego spełnienie. Dodajmy jeszcze nawiązanie wielkich przyjaźni i super zgranie reszty chorych dzieci i ich rodziców, co widać na zdjęciach.

Daria (17lat)

Spotkanie z delfinami

Spełniło się moje marzenie. Pływanie z delfinem to niesamowite przeżycie. Jednym słowem WOW! Delfiny są bardzo przyjacielskie i chętne do zabawy. Od razu zapomniałam o zmartwieniach i zimnej wodzie. Dzięki Pani Agnieszce z Fundacji Trampolina i opiekunowi Tresiego (tak nazywa się delfin) mogłam popływać i poznać Tresiego z bliska. Wspaniałym przeżyciem było słuchanie jego sonaru, który było słychać dopiero gdy zanurzyłam uszy. Później pływałam trzymając się jego płetwy. Na koniec pani Agnieszka pokazała mi inny sposób – oparłam prawą stopę na nosie Tresiego, wtedy pchał mnie tak, że czułam jakbym leciała. To podobało mi się najbardziej. Poza pływaniem dostałam od niego mnóstwo buziaków.

Wyjazd ten dał mi wiele radości. Było super, super, super. 
Oby jak najwięcej marzycieli spełniło swoje marzenia : )

Marta (15 lat)

Kiedy przyjechałam do delfinarium było chłodno, byłam lekko przestraszona pogodą, wiatrem i brakiem słońca. Na widok delfinów zrobiły mi się mokre ręce, poczułam lęk. Żeby przezwyciężyć strach moja ciocia wymyśliła, abym oswajała się z rybą (na przykład z makrelą) przy obiedzie, ale gdy tylko zbliżyłam się do delfina poczułam ogromną radość i chęć wskoczenia 
do wody.

Pani Agnieszka z Fundacji Trampolina zawołała mnie delikatnym głosem i zaprosiła do zabawy z delfinem o imieniu Rewanż. Na początku pomachał mi, pokazał jak śpiewa i tańczy. Okazał się również bardzo całuśny. Doszłam do wniosku, że ma całkowicie inną skórę od makreli, delikatniejszą i milszą  w dotyku. Opiekun z panią Agnieszką po kryjomu dali sygnał Rewanżowi, żeby przestraszył moją mamę. Delfin rozpędził się i wyskoczył gwałtownie  z wody. Moja mama była bardzo zaskoczona. Rewanżowi udała się sztuczka – mama mówiła, że poczuła się jak w horrorze, ale Rewanż był bardzo przyjacielski.

Pływanie bardzo mi się podobało. Trzymałam boczne płetwy Rewanża, a on ciągnął mnie, płynąc na grzbiecie. Chciałabym to kiedyś powtórzyć. Dało mi to niesamowitą radość. Przezwyciężyłam strach.  Spełniło się moje najskrytsze marzenie.

Tytus (8 lat)

W Turcji bardzo mi się podoba, że nie ma dużo nowoczesnych rzeczy. Domy tutaj są stare, jest dużo zieleni i bardzo ładne krajobrazy. Cieszę się, że przyjechałem tu z tatą. Mam fajny hotel i ludzie są przyjaźni.

Pływanie z delfinami było super. Były bardzo miłe panie z fundacji Trampolina. Mój delfin ma na imię Grey. Pływałem trzymając za płetwę grzbietową i za boczne płetwy. Delfin śpiewał, dawał buziaki, machał i tańczył. Cieszę się, że wyjazd się udał.

Wybraliśmy się też na wyspę Kos. Było dobre jedzenie. Podobało mi się.

Ewelina (16 lat)

W niedzielę około godziny 8:00 wyruszyliśmy z hotelu i udaliśmy się do delfinarium. Delfiny już na nas czekały. Najpierw musiałam zapoznać się z Rewanżem (tak miał na imię delfin). Pomachałam mu, a on mi, następnie pochlapaliśmy się i weszłam do wody. Delfin najpierw śpiewał dla nas, a potem przytuliliśmy się. Złapałam go za płetwy, a on zaczął się obracać! Najbardziej podobało mi się, gdy trzymałam go za płetwę grzbietową, a Rewanż mnie ciągnął! Delfin wykonał również pokaz. Z wody wygląda to zupełnie inaczej, niż stojąc na pomoście! Potem przypłynął z powrotem do mnie i go ucałowałam. Kiedy wyszłam z wody, delfin wyskoczył na platformę. Zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć i niestety nadszedł czas się pożegnać.

Uważam, że delfiny to wspaniałe, mądre i bardzo kochane zwierzęta. Bardzo się cieszę, że miałam okazję z nimi popływać. Jest to wspaniałe doświadczenie i niezapomniane przeżycie.

Ola (12 lat)

Moim najlepszym dniem tego tygodniowego wyjazdu do Turcji było pływanie z delfinami. W końcu po to tu przyjechałam, aby spełnić swoje marzenie.

W poniedziałek wyruszyliśmy zaraz po śniadaniu. Wszystkim czas bardzo się dłużył. Gdy wreszcie dotarłam na miejsce nie mogłam powstrzymać zachwytu. Nareszcie zobaczyłam te przepiękne ssaki! Weszłam do wody.

Nie mogłam uwierzyć jak mądre są te zwierzęta. Pływałam z sześcioletnim delfinem o imieniu Rewanż. Jego skóra była gruba, a zarazem bardzo delikatna. Delfiny lubią się przytulać i całować, tak jak ludzie. Są bardzo przyjacielskie i pełne miłości. Tego przeżycia nie da się zapomnieć. Bardzo chciałabym to powtórzyć.

Dominika (13 lat)

W najśmielszych snach nie marzyłam o tym, że będę tańczyć na falach z delfinem. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Na imię miał Rewanż.  Był delikatny a zarazem szalony. Przywitał się ze mną swoim piskliwym głosem. Przybił mi piątkę swoimi płetwami, wyskakując wysoko w górę, po czy wziął mnie na rejs na swoim grzbiecie. Nie spodziewałam się, że delfiny są takie delikatne i czułe. Przez krótką chwilę zapomniałam o całym świecie. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tu powrócić i z nimi popływać.

 

Za spełnienie naszych marzeń dziękujemy wszystkim sponsorom, 
Fundacji Mam Marzenie, 
wolontariuszkom: p. Joli, p. Mai, p. Oli, p. Wiesi
oraz Fundacji Trampolina: p. Agnieszce i p. Ani.