To były niesamowite, pełne wrażeń trzy dni ! Dni wypełnione radością, zabawą i o ile nie zwyciężało zmęczenie - śmiechem. Po zakwaterowaniu w hotelu postanowiliśmy, że skoro jesteśmy z Paryżu, koniecznie musimy zobaczyć wieżę Eiffla, a Marysia ucieszyła się, że będzie mogła podziwiać miasto miłości z góry. Widoki zapierały dech w piersiach. Tego dnia zasypialiśmy pełni nowych wrażeń i emocji, jednak to ciągle nie było to.

W poniedziałkowy poranek, przy śniadaniu wszystkie dzieci były podekscytowane faktem, że już dziś będą bawić się w wymarzonej krainie Disneya. Hotelowy autobus zawiózł nas prawie pod samą bramę Disenylandu. Po zrobieniu kilku pamiątkowych zdjęć u progu i zakupie biletów wreszcie nadeszła tak długo wyczekiwana chwila. Naszym oczom ukazał się prześliczny, ogromny, różowy zamek – znak rozpoznawczy bajek Disneya. Marysia co jakiś czas wydobywała z siebie radosne „Wow !” i z zachwytem rozglądała się dookoła. Pierwszą atrakcją z jakiej postanowiliśmy skorzystać był rejs statkiem parowym w krainie Dzikiego Zachodu. Z jego pokładu mogliśmy podziwiać okoliczne atrakcje i postanowiliśmy, że następną będzie przerażający Dom Strachów. Marysia, choć mocno przestraszona, dzielnie przekroczyło próg domu na ramionach taty. Była naprawdę bardzo dzielna, ale mimo to stwierdziliśmy, że tego typu atrakcje nie są dla nas. Ruszyliśmy więc w kierunku wspaniałej ,radosnej krainy Księżniczek, Piotrusia Pana, Myszki Miki i Alicji w Krainie Czarów. Po drodze odwiedziliśmy Pinokia, Królewnę Śnieżkę i jej 7 krasnoludków. Najwięcej radości sprawiły nam kręcące się filiżanki, piękna, tradycyjna karuzela z konikami oraz możliwość podziwiania parku z góry z latającego słonika Dumbo. Po zakończeniu zabawy w Krainie Fantazji udaliśmy się w kierunku krainy Przygody. Zachwyciło nas bogactwo i staranność urządzenia pasażu Alladyna. Dla Marysi w tej krainie najfajniejsza była plaża piratów, czyli wspaniały plac zabaw ze statkiem pirackim :)

Zwieńczeniem tego dnia była Parada Disneya. Marysia ogromnie się cieszyła mogąc zobaczyć każdą z postaci z ulubionych bajek na żywo.

Kolejny dzień pobytu zaczęliśmy od zabawy w parku Walt Disney Pictures. Mieliśmy okazję latać na magicznych dywanach, poznać tajniki powstawania efektów specjalnych w filmach i przejechać się super szybką kolejką. Jednak po krótkim czasie stwierdziliśmy, że zdecydowanie bardziej podoba nam się różowa kraina Disneya i resztę dnia spędziliśmy na wspaniałych, bajecznych karuzelach. Tego dnia, po kolacji, postanowiliśmy, żę koniecznie musimy obejrzeć pokaz sztucznych ogni kończący dzień w Disneylandzie. Punktualnie o 21 na naszych oczach odbył się przepiękny, zapierający dech w piersiach pokaz, który z pewnością zostanie w pamięci każdego z nas, a w szczególności Marysi na długo.

Kochana Marysiu ! Ogromnie się cieszę, że mogłam być z Tobą w czasie kiedy spełniało się Twoje marzenie i widzieć radość w Twoich oczach. Nigdy nie przestawaj marzyć !

Z całego serca dziękujemy sponsorom, dzięki którym marzenie Marysi mogło stać się rzeczywistością. Dziękujemy !