Paweł z niecierpliwością nas wyczekiwał. Zastałyśmy go w ogródku przed domem. Otwarłyśmy bagażnik i wyciągnęłyśmy z niego nowiutki rower Arkusz - taki, o jakim Paweł marzył.

 

Na twarzy naszego Marzyciela widać było zadowolenie i szczęście. Obejrzał rower dokładnie, usiadł na siodełku i przejechał kilka swoich pierwszych kółek w ogródku. Później przyszedł czas na odpakowanie reszty gadżetów, które pomogą mu w codziennej jeździe: światła, żeby było zawsze bezpiecznie, bidonu, żeby w czasie długich tras nie zabrakło wody do picia i rękawiczek, żeby ręce nie bolały:)

 

Mamy nadzieję, że rower i cały ekwipunek będzie Pawłowi służył w codziennym życiu i życzymy wielu fajnych przejażdżek:)