W czwartek dowiedziałam się, że zostało przywiezione zamówione łóżko dla naszego Marzyciela i zaraz pojechałam do domu Arka, aby uczestniczyć w tym niezwykłym dla Niego dniu. W trakcie montażu skakał z radości, krzyczał i śmiał się jednocześnie, mówiąc z zachwytem, że to MOJE ŁÓŻKO! Tak przeżywał powtarzając nieskończenie wiele razy, że nawet po złożeniu i ustawieniu łóżka w odpowiednim miejscu tak jak usiadł nie schodził z niego nawet wtedy, kiedy siostra Marysia zachęcała Go do zabawy. Marysia uległa i zabawa przeniosła się na łóżko, które nadal było jeszcze owinięte folią. Po paru chwilach na łóżku znalazły się zabawki i drugie śniadanie. Cały czas dzieci rozmawiały o SUPER ŁÓŻKU, które jest nie tylko do spania, ale również jest zabawką. Łóżko można przecież zapalać, ponieważ jak każdy samochód ma światła i tylnie i przednie. Cała obudowa łóżka to prototyp samochodu takiego, jakiego wymarzył sobie Arek. Ten niesamowity, energiczny i niezwykle zabawny chłopiec był bardzo szczęśliwy, że będzie mógł bawić się i zarazem spać na swojej wygodnej zabawce. Spełniło się marzenie Arka i bardzo się cieszę, że mogłam doświadczyć Jego radości na widok tego mebla. To tylko taka rzecz jakby się mogło wydawać, ale ile to znaczy dla dziecka, które marzy by taką rzecz mieć. Bardzo wiele, ponieważ emocji, jakie Arek mi dostarczył wynikające z radości marzenia są niezapomniane, co potwierdza się, że marzenia są tak różne i tak wspaniałe, że każde z nich jest czymś niezapomnianym, czymś wzniosłym i każde spełnione przeżywamy niezależnie od wieku, jako coś niezwykłego.Ja miałam ten zaszczyt cieszyć się razem z Arkiem i nigdy nie zapomnę tych pozytywnych wrażeń.

Dziękuję Ci Arku za tak wspaniałe wspólnie spędzone chwile w dniu spełnienia Twojego marzenia. Dziękuję również sponsorowi, który tak szybko zaadoptował marzenie naszego Podopiecznego.