Razem z Darią udałyśmy się do UCK by chodź na chwilę uszczęśliwić naszego Mikołaja. Chłopiec wymarzył sobie klocki Lego, które bez trudu potrafi w mig ułożyć. Postanowiłyśmy jednak dozować Mu zestaw po zestawie, aby nie zarzucić pudełkami całej Sali, którą przecież zawsze z kimś dzieli. Pomysł okazał się rewelacyjny. Ustaliłyśmy, że kiedy Mikołaj ułoży dany zestaw, wysyła nam znak i kolejny w miarę szybko dostarczany jest do kliniki. Weszłyśmy do sali, gdzie leży nasz Marzyciel. Na widok naszego dużego pudła zmienił swój wyraz twarzy i chodź dzisiaj nie za bardzo dobrze się czuł postanowił jednak dotrzymać nam towarzystwa. Zastanawiające było jak to On sobie poradzi z tak dużym i skomplikowanym zestawem? Mikołaj nie chciał wspólnie układać dzisiaj z nami klocków, ale cały czas zerkał na to kolorowe pudełko, więc postanowiłyśmy Go nie męczyć. Na drugi dzień dostałam zdjęcie z ułożonym całym zestawem. Niesamowite. Jak On to zrobił? Myślałyśmy, że przynajmniej tydzień Mu to zajmie. Dla mnie to mały geniusz. Najważniejsze jednak jest to, że ten okres leczenia chłopca jest dla Niego bardzo trudny i ciężki. W tych właśnie trudnych dniach chcemy zminimalizować ten czas spędzony w szpitalu do minimum myśli o leczeniu. Klocki wprowadzają Go w inny świat, trzeba się skupić na każdym szczególe w układaniu i po ciężkiej pracy można się cieszyć wspaniałą konstrukcją i napawać sukcesem.
Serdecznie dziękuję Panu Beniaminowi z Łodzi, który kupił jeden zestaw dla Mikołaja a jest to przeogromny samochód sterowany na baterie. Cały też czas sukcesywnie zakupujemy wskazane przez naszego konstruktora-geniusza zestawy.
Jeśli ktoś chce przyłączyć się do naszych dalszych zakupów to z przyjemnością zapraszamy.