Wielkie podziękowania dla:

- P. Karoliny Baranowskiej – za zorganizowanie całego pobytu na planie zdjęciowym serialu
- Kuby Zajkowskiego – za opiekę, cierpliwość, zaangażowanie i za to, że był z nami cały czas
- aktorów: Andrzeja Młynarczyka, Joanny Koroniewskiej, Kasi Cichopek, Marcina Mroczka, Maćka Jachowskiego, Andżeliki Piechowiak, Ani Wendzikowskiej oraz wszystkich znajdujących się i pracujących na planie zdjęciowym podczas spełniania marzenia - za wyrozumiałość, pomoc, poświęcony czas i uśmiech;0)
- P. J. Nurzyńskiej – za pomoc związaną z organizacją pobytu w hotelu
- P. Grzegorza Tomeckiego – za luksusowy i pełen wrażeń transport do Katowic i z Katowic
- wszystkich ludzi dobrej woli, którzy przyczynili się do spełnienia marzenia Wiktorii

dziękuję....

 

24 marca wyruszyliśmy wspólnie z marzycielką i Jej mamą do Warszawy, by dzień później, w pełni wypoczętym, móc przeżyć wspaniałą przygodę na planie filmowym. Późnym wieczorem znaleźliśmy się już w hotelu Gromada „Dom Chłopa” - w samym centrum stolicy. Po rozpakowaniu bagaży w przydzielonych pokojach, mogliśmy udać się na wykwintną kolację w hotelowej restauracji. Żołądki pełne – więc można zwiedzić pobliskie okolice centrum, jednak z racji późnych już godzin oraz czekającego nas – pełnego wrażeń dnia spełnienia marzenia - niebawem znaleźliśmy się już w swoich pokojowych łóżeczkach;) W końcu nadszedł ten upragniony dzień, w którym Wiktoria mogła spełnić swoje największe marzenie. 25 marca z samego rana zjedliśmy pyszne śniadanko, po czym marzycielka z mamą wyskoczyły jeszcze do upatrzonego dzień wcześniej sklepu „Wedla”, by zasmakować słodyczy gustownego smaku ulubionych czekoladek. Niebawem, spod hotelu, odebrał nas samochód, którym dojechaliśmy na pierwszy plan filmowy, znajdujący się w Konstancinie – Jeziornej, powszechnie znany jako dom studentów na Deszczowej. Przez cały okres, w którym byliśmy na planie - towarzyszył nam, opiekował się, opowiadał oraz tłumaczył wszystko – Kuba Zajkowski. Pierwsze wrażenie po wejściu do uroczego domku było bardzo szokujące, gdyż na tak niewielkiej powierzchni znajdowało się mnóstwo urządzeń, przewodów, kamer, itp. oraz co najmniej 20 osób zaangażowanych w kręcenie nowych scen do serialu. Choć było bardzo ciasno, mieliśmy swoje miejsce, z którego mogliśmy obserwować cały proces nagrywania serialu - od gry aktorów, aż do współpracy między sobą reżysera i całej ekipy technicznej, Na pewno były to całkowicie nowe doświadczenia dla Wiktorii, Jej mamy, jak i dla mnie. Dużo mogliśmy zobaczyć, dowiedzieć się, poznać wszystkie tajniki kręcenia scen.

W międzyczasie marzycielka miała możliwość spotkania się z aktorami, porozmawiania z nimi. Dzięki Ich uprzejmości znalazł się także czas na autografy i wspólne zdjęcia. Byliśmy także w garderobie – przebieralni dla aktorów, gdzie mogliśmy zobaczyć jak naprawdę wyglądają warunki w takim pomieszczeniu, co tam się znajduje, a także pobyć chwilę z aktorami po skończonych zdjęciach. Po zakończeniu zdjęć w Konstancinie udaliśmy się busikiem na drugi plan zdjęciowy do Orzeszyna pod Warszawą, gdzie znajduje się wielka hala, w której zbudowane są serialowe mieszkania Mostowiaków. Bardzo łatwo się tam zgubić. Mogliśmy zajrzeć w każdy zakamarek, dotykać, siadać, oglądać, pytać. Nie sposób tu wszystkiego opisać, gdyż trzeba to osobiście przeżyć. Myślę, że dla Wiktorii, jako gorącej fanki serialu, było to cudowne przeżycie - nagle znaleźć się w świecie, który od wielu lat mogła oglądać tylko w telewizji.

Zostaliśmy nawet zaproszeni na obiad do „barobusu”. Jest autobus przebudowany w jakby małą restauracyjkę, gdzie aktorzy oraz cała ekipa z planu zdjęciowego spożywa ciepłe posiłki (osobiście zamówiłem żeberka i były przepyszne:)). Niestety przyszedł czas na zakończenie naszej wycieczki w „szklany świat”. Te godziny tak szybko i nieubłaganie upływały, że nie sposób było ich powstrzymać. Późnym popołudniem opuściliśmy Orzeszyn i wieczorem dotarliśmy pod Pałac Kultury, by jeszcze przez te kilka chwil zwiedzić okolice centrum Warszawy. Zmęczeni, lecz bardzo zadowoleni i szczęśliwi udaliśmy się w podróż powrotną do swoich domów.


Nic się nie zdarza, jeśli nie jest wpierw marzeniem ;0)