Wybraliśmy się do Sary w sobotnie popołudnie z pudełkiem - laptopem oraz torba pełną innych niespodzianek - dużą pamięcią, Internetem, myszką z podkładką, naklejkami, magnesami  i grą o konikach, które są wielką pasją Sary.

 

   Przywitała nas cała Rodzina - Sara z Rodzicami i braciszkiem Piotrusiem. Od razu zainstalowaliśmy laptopa na stole w salonie i nawet Piotruś, który na początku podchodził do nas z pewna rezerwą przyłączył się do zabawy.

 

   Sara okazała się bardzo pojętną uczennicą i bardzo szybko nauczyła się jak podłączać komputer.  Potem obkleiliśmy naklejkami co się tylko dało, przyczepiliśmy magnesy na lodówkę i zaczęliśmy grać w grę o konikach i tu znowu Sara radziła sobie znakomicie. Najpierw musieliśmy wybrać rodzaj konia, jego umaszczenie i jakoś go nazwać, a potem pilnować żeby rósł zdrowo i wesoło. Sara podeszła do tego bardzo intuicyjnie, z wielkim zapałem i pasją, także mieliśmy okazję wiele się od niej nauczyć!

 

   W miedzy czasie, Mama Sary częstowała nas przepysznymi domowymi wypiekami i herbatką a Piotruś grał z nami fundacyjnym balonem. Po kilku godzinach dzięki Sarze wiedzieliśmy już prawie wszystko o hodowli koni i sami zamarzyliśmy o takiej super grze!