To by艂a niemal bezb艂臋dnie wykonana akcja. Telewizor i kino domowe ju偶 od dwóch tygodni czeka艂y na Sylwka w pokoju jego dziadków, podczas gdy on wraca艂 do zdrowia w Warszawie. Wraz z rodzicami przyjecha艂 do Rzeszowa we wtorek i jedynie dzi臋ki przezorno艣ci babci nie znalaz艂 le偶膮cego kilkana艣cie kroków od jego pokoju sprz臋tu. W ko艅cu, co by to by艂o za spe艂nienie marzenia? Natkn膮膰 si臋 tak na nie we w艂asnym domu?

Kolejnego dnia wieczorem zadzwoni艂em do drzwi. Mia艂em ze sob膮 kilka pude艂ek, które co艣 chyba zdradza艂y... Ale ch艂opiec by艂 zaskoczony. „To dlatego nie chcieli艣cie mnie wpu艣ci膰 do swojego pokoju. Babcia powiedzia艂a, 偶e przed chwil膮 umy艂a pod艂og臋 i nie mog臋 wej艣膰 do 艣rodka". Pierwsze zaskoczenie to telewizor. Idealnie pasuj膮cy do 艣ciany, na której mia艂 zawisn膮膰. Ale dopiero kino domowe przemówi艂o prawdziwie mocnym g艂osem. Chwile pó藕niej Sylwek wzi膮艂 do r膮k dyplom spe艂nionego marzenia, 偶eby pokaza膰 go do zdj臋cia. Mama zdziwi艂a si臋, 偶e podniós艂 go r臋k膮, któr膮 jeszcze niedawno nie móg艂 rusza膰. Mo偶e to taki ma艂y cud spe艂nionego marzenia, a mo偶e nie? Niewa偶ne. Najwa偶niejsze, 偶e ch艂opiec wraca do zdrowia i 偶e spe艂ni艂o si臋 jego najwi臋ksze marzenie.

 

Relacja i fotografie: Maciek