Mieliśmy już helikopter a Piotrek miał co raz lepsze wyniki. Nic, tylko skakać z radości. Jednak do samego końca realizacja marzenia wisiała na włosku, gdyż trafiliśmy na załamanie pogody...

W niedzielę rano byliśmy w Oleśnie. Oglądnęliśmy lądowisko, upewniliśmy się, czy wszyscy, tzn. dyrekcja szpitala, Policja i Straż Pożarna są powiadomieni i czekaliśmy całą wieczność (1 godzinę;)) na wiadomość czy helikopter wystartował i czy jest dobra widoczność. No i się doczekaliśmy ;)

Około godziny 11.20 śmigłowiec wylądował w Oleśnie, pod ostrym nadzorem Policji i Straży Pożarnej. Nasz Marzyciel wraz z rodziną czekali już całą godzinę, gdyż Piotrek "Nie mógł wysiedzieć w domu" - jak to określiła jego mama. Jednak czas nie był zmarnowany, ponieważ w międzyczasie Piotrek udzielił kilku wywiadów.

W powietrzu nasz Marzyciel znajdował się około pół godziny. A gdy wysiadł ze śmigłowca stwierdził, że już nigdy nie zabierze mamy i siostry, jeżeli będzie latał, ponieważ to one chciały już wylądować. (mama ma lęk wysokości a siostra chorobę lokomocyjną;))

Na zakończenie wręczyliśmy Piotrkowi "Certyfikat Prawidłowego Odbycia Pierwszego Lotu Śmigłowcem", a główny sponsor obdarował go swoimi gadżetami.

Jeszcze kilka zdjęć i wspaniały dzień spełnionego marzenie został głęboko zapisany w naszej pamięci, i mamy nadzieje, że równie mocno zostanie on wyryty w pamięci Piotrka i jego rodziny oraz, że dostarczona pozytywna energia ze spełnionego marzenia będzie emanować przez najbliższe dni, a może nawet dłużej...

Bardzo dziękujemy RMF FM za wypożyczenie helikoptera. Podziękowania składamy również Panu Pilotowi Henrykowi Serdzie (życzymy tyle samo lądowań co startów :))