Gdy ostatnio wyje偶d偶amy do Marzycieli to sprzyja nam nawet pogoda. Tak by艂o
i dzi艣, od Rzeszowa a偶 do domu Zuzi naszej Marzycielki na niebie go艣ci艂o wielkie s艂o艅ce. Cudownie jest jecha膰 spe艂nia膰 marzenia, a co dopiero wtedy, gdy za oknem samochodu taka pogoda. Ci臋偶ko jest klasyfikowa膰 pragnienia, nasi Podopieczni maj膮 ró偶ne marzenia, jedne 艂atwiejsze do spe艂nienia, a inne troch臋 trudniejsze. Ci臋偶ko jest je klasyfikowa膰, bo marzenie to zawsze te偶 osoba, która go pragnie, a My robimy wszystko co w naszej mocy, 偶eby to pragnienie zaspokoi膰.

Nazwa艂bym marzenie Zuzi jako nale偶膮ce do typu sportowo-rekreacyjnych, bo tak wypada zaklasyfikowa膰 trampolin臋. Wyruszy膰 z ni膮 to nie jest taka 艂atwa sprawa, ale nie mo偶e by膰 Wolontariuszem osoba bez zdolno艣ci logistycznych. Dlatego wszystko posz艂o g艂adko, zapakowanie, transport, przyjazd. W艂a艣nie transport, logistyka to podstawa, wi臋c dmuchania balonów wolontariusze FMM nie mogli zostawi膰 na ostatni膮 chwil臋. Dmuchanie rozpocz臋艂o si臋 zgodnie z wcze艣niej ustalonym planem tak, aby zwi臋kszy膰 efektowno艣膰. Jak kieruje si臋 samochodem pe艂nym balonów wie tylko kierowca. Na drodze budzili艣my powszechn膮 aprobat臋 i podziw. Chcia艂oby si臋 powiedzie膰, 偶e to ju偶 nie by艂a jazda a lot i to balonem.

Trasa odk膮d nadmuchali艣my ca艂y samochód trasa mija艂a jakby szybciej. Kilometry p臋ka艂y jeden za drugim (KILOMETRY NIE BALONY). Szcz臋艣liwie dotarli艣my do domu, po艣ród u艣miechu Zuzi oraz ca艂ej Rodziny wypakowali艣my przepastne pud艂a, w których czelu艣ciach ukryte by艂y elementy trampoliny. Roz艂o偶enie ca艂ej konstrukcji nie okaza艂o si臋 du偶ym problemem, do czasu. Trampolina nie istnieje bez powierzchni wybijaj膮cej, 偶e u偶yj臋 takiego neologizmu. Kto rozk艂ada艂 kiedy艣 trampolin臋, wie o czym mówi臋. Nie pomaga艂y domowe sposoby, znane sztuczki ani obliczenia matematyczne. Wolontariusze si臋 nie poddaj膮, wi臋c poszukuj膮 pomocy wsz臋dzie. Pomocn膮 d艂o艅 wyci膮gn臋艂a do nas Super Mama, która pomaga艂a nam od pocz膮tku, ale w momencie najbardziej krytycznym wybawi艂a nas
z opresji i wykaza艂a si臋 wielkim sprytem. Mam w pami臋ci ten pewny chwyt spr臋偶yny
i naci膮gu, po prostu nic nie stanowi艂o dla niej problemu. Dzi臋ki temu po chwili mogli艣my wybra膰 osob臋 testuj膮c膮, wszystko zgodnie z instrukcj膮 monta偶u.

Po obowi膮zkowym te艣cie jeszcze kilka ruchów kluczem, kilka po艂膮cze艅 rurek, siatka ochronna i trampolina z艂o偶ona. Trampolina ozdobiona kokard膮 oraz balonami. Zuzia dokona艂a pierwszego oficjalnego testu. Trampolina by艂a jej wielkim marzeniem, mo偶na to by艂o wywnioskowa膰 po czasie jaki na niej sp臋dzi艂a.

Super Mama to nie tylko specjalistka jak si臋 pó藕niej okaza艂o od monta偶u trampoliny, pocz臋stunek jakim by艂o pyszne ciasto i jeszcze lepsza kawa, 艣wiadczy艂 o nie jednym talencie Mamy naszej Marzycielki. Posileni, zadowoleni z efektu, uradowani u艣miechem Zuzi przybili艣my sobie „pi膮tki" i wyruszyli艣my w drog臋 powrotn膮. W niej równie偶 towarzyszy艂o nam s艂o艅ce, jak i my艣l o marzeniach naszych podopiecznych.

 

Autor: Damian