Tak pi臋knego i s艂onecznego dnia w tym tygodniu jeszcze nie by艂o, ale ta niedziela by艂a przecie偶 wyj膮tkowa, dlatego pogoda równie偶 musia艂a by膰 nadzwyczajna. 

Oko艂o godziny 13 spotka艂y艣my si臋 i wyruszy艂y艣my spe艂ni膰 marzenie. 

Kiedy szcz臋艣liwie, bez wi臋kszych komplikacji dojecha艂y艣my do Soko艂owa, gdzie mieszka Przemek wraz z rodzin膮, okaza艂o si臋, 偶e naszego Marzyciela nie ma. Ch艂opiec by艂 na festynie, zorganizowanym specjalnie dla niego w Soko艂owie. My tak偶e zosta艂y艣my zaproszone na t膮 charytatywn膮 imprez臋 i z ch臋ci膮 pojecha艂y艣my zobaczy膰, co si臋 tam wspania艂ego dzieje. 

Atrakcji by艂o mnóstwo: mo偶na by艂o kupi膰 los na loterii i wylosowa膰 wspania艂e nagrody, wylicytowa膰 obrazy - dzie艂a taty Przemka, który jest nadzwyczajnym malarzem, poje藕dzi膰 na koniu, wsi膮艣膰 do bryczki, a tak偶e porozmawia膰 ze stra偶akami lub ratownikami medycznymi. 

Po pewnym czasie wrócili艣my do domu Marzyciela i tam mogli艣my spokojnie porozmawia膰, pobawi膰 si臋 z Basi膮 m艂odsz膮 siostr膮 Przemka. Oko艂o godziny 17.00 wszyscy byli艣my gotowi do wyjazdu na wymarzone przez Przemka spotkanie z kabaretem Ani Mru Mru. Wszyscy, z u艣miechni臋tymi bu藕kami wsiedli艣my do samochodów i wyruszyli艣my- kierunek Zielona Góra - miejsce amfiteatr. 

Po drodze zabawiali艣my si臋 rozmowami na ró偶ne tematy. Basia - siostrzyczka Przemka rozbawia艂a nas swoimi 偶artami, a ch艂opiec przyzna艂 si臋, 偶e nie wsiad艂by na konia, ale bryczk膮 móg艂by si臋 przejecha膰. 

W ko艅cu znale藕li艣my si臋 przed wej艣ciem do amfiteatru w Zielonej Górze, gdzie ju偶 by艂y t艂umy widzów. 

Niestety, wyst臋p by艂 troch臋 opó藕niony, ale szcz臋艣liwie doczekali艣my tego momentu, kiedy na scen臋 wyszli aktorzy z kabaretu Ani Mru Mru. Odegrali dwa nadprogramowe skecze i... zaprosili na scen臋 wolontariuszy naszej fundacji, a za chwil臋 Przemka Marzyciela. I w tym w艂a艣nie momencie nast膮pi艂 ten cudowny czas, czas spe艂nienia marzenia. Przemek nieco zaskoczony, ale bardzo zadowolony wyszed艂 przed publiczno艣膰, gdzie z r膮k aktorów otrzyma艂 swojego wymarzonego laptopa. 

Okaza艂o si臋 偶e Przemek ma te偶 co艣 dla nas, wolontariuszy i cz艂onków kabaretu. 

By艂 to wspania艂y prezent-niespodzianka, obrazki na lustrze, które Przemek sam wykona艂 i wr臋czaj膮c je pi臋knie powiedzia艂: "a to anio艂ek dla anio艂ków". Zdanie to na zawsze zostanie w naszej pami臋ci. 

Dzi臋ki managerowi kabaretu p. Arturowi, wolontariusze naszej fundacji mieli te偶 swoj膮 chwil臋 przy mikrofonie. Wykorzystali j膮 przybli偶aj膮c widowni misj臋 i cele naszego dzia艂ania. Niestety w chwil臋 po spe艂nieniu marzenia my musia艂y艣my ju偶 wraca膰. Przemek wraz z Basi膮 i rodzicami jeszcze zosta艂, otrzyma艂 specjalne zaproszenie na rozmow臋 z aktorami po wyst臋pie! 

Kolejne, wspania艂e spe艂nione marzenie, kolejny u艣miech i radosne chwile Marzyciela jego rodziny i wszystkich, którzy mieli szcz臋艣cie uczestniczy膰 w cudownej magii spe艂nienia marzenia. 

Dzi臋kujemy Ci Przemku, 偶e wnios艂e艣 w nasze 偶ycie radosne prze偶ycia i da艂e艣 nam tyle zadowolenia. 



Specjalne podzi臋kowania dla p. Artura oraz dla cz艂onków kabaretu Ani Mru Mru, za umo偶liwienie kwestowania w trakcie wyst臋pu w gorzowskim amfiteatrze, za gor膮ce serce i szczodro艣膰 (dofinansowanie brakuj膮cej kwoty na zakup laptopa dla Przemka),oraz go艣cinno艣膰 okazan膮 rodzinie Przemka i wolontariuszom w amfiteatrze zielonogórskim.