Dzie艅 30.11. 2009 dla wi臋kszo艣ci osób by艂 pewnie zwyk艂ym, jesiennym dniem. Dla nas okaza艂 si臋 jednak bardzo wyj膮tkowy, dla nas wolontariuszy, Roberta i jego rodziny. To w艂a艣nie w tym dniu spe艂ni艂o si臋 marzenie ch艂opca.

       Kiedy dotarli艣my na miejsce Rober czeka艂 ju偶 na nas i chyba nie domy艣la艂 si臋, 偶e w艂a艣nie tu i teraz spe艂ni si臋 Jego marzenie. Gdy zobaczy艂 laptop nie móg艂 uwierzy膰, by艂 bardzo przej臋ty. Marzyciel od razu go uruchomi艂 i razem z ch艂opakami sprawdza艂 mo偶liwo艣ci laptopa. Ja w tym czasie porozmawia艂am sobie troch臋 z mam膮 o codziennych zmaganiach, k艂opotach i rado艣ciach. Roberta trudno by艂o oderwa膰 od Jego nowego sprz臋tu, zafascynowany ci膮gle co艣 pod艂膮cza艂 sprawdza艂. I oto w艂a艣nie chodzi. W Jego oczach widzieli艣my nie gin膮c膮  rado艣膰, która mamy nadziej臋 b臋dzie mu towarzyszy膰 zawsze przy u偶ytkowaniu laptopa.

       Wspomnienie u艣miechu Marzyciela pozostaje dla nas wolontariuszy na zawsze. A u艣miech Roberta w tym dniu by艂 wyj膮tkowy i nie da si臋 go zapomnie膰.