Od rana s艂o艅ce 艣wieci艂o tak mocno, jakby samymi promieniami wo艂a艂o "Ju偶 jest dzi艣! Ju偶 jest dzi艣!" Bez s艂owa sprzeciwu podchwycili艣my t膮 my艣l i rado艣nie zapakowali艣my si臋 do samochodu wraz z marzeniem Emilki i jego opraw膮. Kierunek - SUWA艁KI. Droga min臋艂a nam nie wiedzie膰 kiedy, co tylko upewni艂o nas w prawdziwo艣ci powiedzenia, 偶e szcz臋艣liwi czasu nie mierz膮. Wszak my czuli艣my si臋 szcz臋艣liwi! Szcz臋艣liwi 艣wiadomo艣ci膮 tego, co nas czeka za kilka godzin, bo spotkanie z u艣miechni臋tym marzycielem jest jednym z najpi臋kniejszych wydarze艅, jakich do艣wiadczamy.
        Emocjonalnie rzecz bior膮c - trzask-prask i byli艣my w Suwa艂kach. Wysiedli艣my z samochodu na艂adowani energi膮 a偶 po brzegi i... tu nast膮pi艂 jedyny punkt programu, którego nam si臋 nie uda艂o zrealizowa膰 zgodnie z planem, a mianowicie: element zaskoczenia. Nasz genialny plan polega艂 na tym, 偶e prawdziwy powód naszego przyjazdu zna艂a jedynie mama marzycielki, za艣 wersja Emilkowa brzmia艂a: "Odwiedzimy Ci臋 w niedziel臋, bo chcieliby艣my Ci z艂o偶y膰 偶yczenia z okazji nadchodz膮cego Dnia Dziecka". G艂臋boko przekonani o tym, 偶e Marzycielka uwierzy艂a naszym s艂owom weszli艣my uzbrojeni jedynie w trzycz臋艣ciow膮 gr臋 przygodow膮 (przygodówki to jej ulubiony gatunek gier). Z艂o偶yli艣my 偶yczenia, wr臋czyli艣my gry i tart臋 owocow膮 (zgodnie z sugesti膮 mamy, 偶e torty z kremem s膮 za s艂odkie), po czym jakby nigdy nic zacz臋li艣my pogaw臋dk臋. Emilka ze stoickim spokojem mówi艂a o swoich post臋pach w nauce, nie okazuj膮c ani zaciekawienia ani rozczarowania. Wtedy p臋kli艣my. Marek z Basi膮 pod byle pretekstem wyszli na chwil臋 z pokoju, wracaj膮c z pud艂ami i wielk膮 torb膮. Wszyscy liczyli艣my na zaskoczenie w oczach naszej coraz bardziej blondw艂osej marzycielki, ale na pró偶no go tam szukali艣my. Có偶 - wyra藕nie nie docenili艣my kobiecej intuicji, któr膮 Emilka ma bardzo mocno rozwini臋t膮 :) ONA PO PROSTU WIEDZIA艁A. Bez s艂owa sugestii z niczyjej strony.
         I kiedy my艣leli艣my, 偶e wszystko, co najlepsze ju偶 za nami... bardzo subtelnie i nie艣mia艂o zacz臋艂a si臋 z Emilki s膮czy膰 rado艣膰. Rado艣膰 niewerbalna, ukryta w ciep艂ym dotyku nowej klawiatury, w u艣miechu na widok mo偶liwo艣ci nowego monitora, w dyskretnych spojrzeniach rzucanych w stron臋 ustawianego sprz臋tu. Rado艣膰 podbita ciekawo艣ci膮 nowego go艣cia w domu, objawiaj膮ca si臋 poszukiwaniem wszelkich do艂膮czonych do niego instrukcji, do których raczej nikt nigdy dobrowolnie nie zagl膮da. Wszystko dzia艂o si臋 poza s艂owami. W niej i w nas.
         A kiedy zainstalowali艣my pierwsz膮 gr臋, wszyscy poczuli艣my smak wielkiej przygody. Z wypiekami 艣ledzili艣my losy g艂ównego bohatera, uwi臋zionego w kapsule gdzie艣 w przestrzeni kosmicznej. Gor膮co dopingowali艣my wysi艂ki naszej Marzycielki, 偶eby dostarczy膰 mu tlenu. Kawa艂ek po kawa艂ku zaczynali艣my odkrywa膰 karty jego tajemniczej historii, ale nie chcieli艣my towarzyszy膰 w tej wyprawie zbyt d艂ugo. W ko艅cu to by艂a Emilkowa przygoda. Pozostawili艣my marzenie w r臋kach Marzycielki i zarz膮dzili艣my cichy odwrót.
        Wyje偶d偶ali艣my z pi臋knym widokiem zachowanym pod powiekami - widokiem dziewczyny z innego wymiaru. Dziewczyny poch艂oni臋tej tworzeniem, szukaniem i przygl膮daniem si臋 drugiemu 艣wiatu. Do ko艅ca dnia s艂o艅ce by艂o po naszej stronie :))))))))