Nadszed艂  wreszcie ten jak偶e wielki dzie艅 – dzie艅 spe艂nienia marzenia Rogera. Niestety pogoda nie by艂a sprzyjaj膮ca, gdy偶  od samego rana pada艂 deszcz. My, wolontariusze, w膮tpili艣my czy uda nam si臋 rozbi膰 zamek dla naszego ma艂ego marzyciela. Jednak byli艣my przepe艂nieni wiar膮 i nadziej膮, 偶e uda nam si臋 to zrobi膰.

Oko艂o godz. 15 wyruszyli艣my z Lublina i kierowali艣my si臋 do domu dziadków Rogera. Podró偶 by艂a d艂uga. Nie oby艂o si臋 tak偶e bez zgubienia drogi, jednak uratowa艂 nas tata Rogera.

Na miejsce dotarli艣my oko艂o godz. 17. Ca艂a dzia艂ka by艂a ozdobiona mnóstwem balonów, jednak zobaczenie u艣miechni臋tego Rogerka, by艂o dla nas prawdziw膮 rado艣ci膮. Wtedy od razu wiedzieli艣my, 偶e bez wzgl臋du na pogod臋 zamek i tak rozbijemy! Powita艂o nas oko艂o trzydziestu osób – rodzina i przyjaciele ma艂ego ch艂opca. Roger przywita艂 si臋 z nami i od razu poprosi艂 o rozbicie zamku. Byli艣my oczarowani ma艂ym ch艂opcem – by艂 on ubrany w bia艂膮 koszul臋 i krawat. Od razu wzi臋li艣my si臋 do pracy – wyj臋li艣my zamek, wszystkie przywiezione balony oraz ma艂y prezent dla ch艂opca. By艂 to pi臋kny wóz stra偶acki. Marzyciel bardzo si臋 ucieszy艂, lecz my艣la艂 ju偶 tylko o zamku. 

Kiedy zamek zosta艂 ju偶 postawiony i gotowy do pracy, na buzi Rogera zaistnia艂 pi臋kny u艣miech. Ch艂opiec, wraz z reszt膮 dzieci wskoczyli w po艣piechu na zamek i rozpocz臋艂a si臋 wielka zabawa! My te偶 chcieli艣my wzi膮膰 udzia艂 w tych szale艅stwach, lecz zamek mia艂 pewnie ograniczenia je艣li chodzi o wag臋 ;), wi臋c z trudem i 偶alem musieli艣my si臋 powstrzyma膰. Deszcz jednak pada艂 coraz mocniej, dlatego zamek zosta艂 zakryty i wszyscy zostali zaproszenie na pocz臋stunek do domu. Okaza艂o si臋, 偶e uroczysto艣膰 spe艂nienia marzenia Rogera zosta艂a po艂膮czona z jego urodzinami, które to mia艂yby miejsce 30 sierpnia, lecz wtedy marzyciel b臋dzie w szpitalu.

Chwil臋  przed wniesieniem tortu, Roger na chwile znikn膮艂. Nagle wbieg艂  z babci膮 w stroju tygrysa. Ka偶dy bi艂 brawo dla ma艂ego szale艅ca. Kiedy do pokoju wjecha艂 tort, Roger by艂 najszcz臋艣liwszym ch艂opcem na ziemi. Wszyscy byli艣my bardzo wzruszeni. Po konsumpcji jak偶e przepysznego tortu, nasza misja dobieg艂a ko艅ca. Po偶egnali艣my si臋 ze wszystkimi, a przede wszystkim z rodzicami i z ma艂y ch艂opcem. Jego u艣miech zostanie nam w pami臋ci na zawsze. W drodze powrotnej wymieniali艣my swoje odczucia i wra偶enia ze spe艂nienia tego marzenia.