Czy wierzycie w to, że istnieje telepatia? 

My uwierzyliśmy.  Wszystko przez Dominika, któremu chcieliśmy zrobić niespodziewankę i dostarczyć jego marzenie tak by nie miał o tym pojęcia wczesniej, ale Dominik jakby intuicyjnie coś wyczuł i zaraz po powrocie do domu ze szkoły zapytał mamy ,,czy może fundacja nie dzwoniła czasem’’. Mama chcąc sprawić wielka radość nie wydała nas i okłamala troszkę Dominika. Ale to było małe kłamstewko w słusznej sprawie i myśle, że zostaje wybaczone.

Przyjechaliśmy do Dominika i nie mogliśmy uwierzyć jak szybko Dominik do nas na podworko wybiegł. Jego radośc była ogromna. I nie potrzeba było wiele czasu, żeby od razu po wypakowaniu roweru wsiąść na niego i zacząc robić kółeczka wokół domu. Dominik na rowerze, w specjalnych ochraniaczach żeby było bezpieczniej śmigał tam i powrotem uśmiechając się szeroko, a my kręciliśmy się w kółko żeby nadążyć za Nim.

Dominik to prawdziwy gentelman i jak na gentelmana przystało po pierwszej szalonej radości zaproponował kobietą przejażdżkę na swoim wymarzonym żółto czarnym rowerze. Jedna z wolontariuszek przetestowała to cacko i na prawdę była pod wielkim wrażeniem komfortu jazdy.

Ale żeby nie przeszkadzać Dominikowi w szaleństwie rowerowym pożegnaliśmy się z rowerem oddanym w dobre ręce, Panią mamą-niezastąpioną w organizacji niespodziewanek i Dominikiem który posiada dwie dobre ręce do żółtych dwukołowcówJ 

Serdecznie podziękowania składamy firmie Compass, która zakupiła rower Dominika i pozwoliła wywołać na Jego twarzy szeroki uśmiech i spowodowała ogromną radość!