Znowu si臋 uda艂o!!!

Robert (ciesz臋 si臋, 偶e akurat ja by艂am przy spe艂nieniu marzenia - pochodzimy z tych samych okolic) nie wiedzia艂 kto go odwiedzi. Czu艂 jednak (dos艂ownie - mama upiek艂a na nasz przyjazd ciasto...), 偶e b臋dzie mia艂 go艣ci. Kiedy przyjecha艂y艣my na miejsce, przywita艂a nas prawie ca艂a pi臋cioosobowa rodzinka (tata akurat wróci艂 z pracy). Brakowa艂o tylko... brata bli藕niaka naszego marzyciela (bli藕niacy s膮 teraz bardzo popularni...

Kiedy wielkie, zielone pud艂o pow臋drowa艂o w r臋ce Roberta wszystko ju偶 by艂o jasne. To laptop!!! Wymarzony, wyczekany. Cho膰 jak sam Robert przyzna艂 czas szybko zlecia艂 i nie wydawa艂o mu si臋, 偶e czeka艂 d艂ugo. Po uroczystym rozdarciu papieru nast膮pi艂o oficjalne w艂膮czenie laptopa. Na monitorze ukaza艂o si臋 pi臋kne zdj臋cie p艂etwy wieloryba. Poczuli艣my jak morska bryza ch艂odzi nasze twarze. Magia spe艂nionego marzenia zacz臋艂a dzia艂a膰...

Kiedy z Dorot膮 rozkoszowa艂y艣my si臋 przepysznym jab艂ecznikiem tata z Robertem i jego siostr膮 zacz臋li "rozpracowywa膰" nowy sprz臋t. Najbardziej wszystkich zadziwi艂 brak "tradycyjnej myszki"... Pod koniec naszej wizyty pojawi艂 si臋 brat bli藕niak Roberta. Jeszcze tylko pami膮tkowe zdj臋cie przemi艂ej rodzinki i w poczuciu totalnego spe艂nienia... marzenia wyruszy艂y艣my do domu.