Odwiedzilysmy Michala w jego domu w Sulejowku tuz po Swietach. Cala Rodzina przywitala nas prawie w komplecie - brakowalo tylko starszego brata, ktory byl w pracy. Michal na poczatku sie nas wstydzil, ale lody zostaly przelamane gdy otwozyl spozniony mikolajowy prezent - piekne drewniane szachy. Reszta naszej wizyty byla juz 'podpozadkowana' partii w szachy, ktora Michal rozgrywal ze swoim Tata. Udalo mu sie jednak opowiedziec o swoich dwoch wielkich pasjach - kosmosie i ... smokach! Co do najwiekszego marzenia - czekamy jeszcze na koncowa decyzje.