Na pocz膮tku przyznaj臋 si臋 do lekkiego niepokoju, pisz膮c t臋 w艂a艣nie relacj臋: czy b臋d臋 umia艂a odda膰 wszystkie emocje i uczucia, jakie szala艂y w ten specjalny sobotni dzie艅?!.
Jeszcze w pi膮tek widzia艂am sm臋tnego, zgaszonego Patryka w Centrum Zdrowia Dziecka, wygl膮daj膮cego t臋sknie przez okno... Jeszcze wtedy nie wiedzia艂, 偶e Pani Doktor pozwoli艂a na spe艂nienie jego marzenia w sobot臋... A w sobot臋 pod Dom Dziecka, w którym mieszka Patryk podjecha艂 samochód zapieraj膮cy dech w piersiach - pistacjowo zielony Mercedes 180D z 1956 roku!

To koledzy(z klubu samochodowego) Micha艂a, naszego wolontariusza, ochoczo w艂膮czyli si臋 do akcji a koledzy Patryka z zachwytem w oczach otoczyli w mig samochód, ch艂on臋li ka偶de s艂owo profesjonalistów, siadali na przednim i tylnym siedzeniu, porównuj膮c komfort.
Patryk pobieg艂 po kurtk臋 i wkrótce zasiad艂 w samochodzie ca艂kowicie odmieniony - u艣miechni臋ty, o偶ywiony, ch臋tny do "pogaduszek" ...Nikt by nie pozna艂, 偶e to ten sam, smutny ch艂opiec ze szpitala.. A potem by艂o ju偶 tylko pi臋kniej..

...ale o tym opowie Wam Micha艂, bo ja zosta艂am na twardej ziemi a oni polecieli...

"Lot do Rzeszowa trwa 40 minut. Zabra艂em ze sob膮 na pok艂ad odtwarzacz dvd I filmy. W drodze do samolotu podj臋li艣my decyzj臋, jaki film obejrzymy i weszli艣my na pok艂ad. Za艂oga samolotu powita艂a nas bardzo serdecznie a Patryk zosta艂 zaproszony do kabiny Pilotów. Nasz marzyciel by艂 tak zaaferowany i rozgor膮czkowany, 偶e zapomnia艂 o podstawowych potrzebach jak picie i jedzenie (nie wspominaj膮c o poprzednich planach!). Podczas postoju w Rzeszowie szcz臋艣liwy i ci膮gle pe艂en energii Patryk dzi臋ki szalenie mi艂ej za艂odze zwiedzi艂 ca艂y samolot I zobaczy艂 jak wszystko funkcjonuje. Przywitali艣my nowych pasa偶erów, procedura startu I z powrotem do Warszawy. Co si臋 dzia艂o w kabinie pilotów Patryk nie chcia艂 zdradzi膰, powiedzia艂 - 偶e to sekret pilotów. Sekret, którego musi dotrzyma膰 bo teraz ma nowe marzenie: zosta膰 pilotem".

Powita艂am powracaj膮cych i by艂o to bardzo wzruszaj膮ce zobaczy膰 Patryka tak uradowanego, z nowiutkim plecakiem z napisem "LOT" wypchanym prezentami od LOTu i za艂ogi samolotu!
Kapitan podarowa艂 Patrykowi swoj膮 kapita艅sk膮 czapk臋 - Patryk ani na moment nie wypu艣ci艂 jej z r臋ki!

W drodze powrotnej usypia艂, rado艣nie zm臋czony ale ju偶 w domu o偶ywi艂 si臋 na nowo opowiadaj膮c swoje przygody i pokazuj膮c prezenty.
To by艂 naprawd臋 pi臋kny, s艂oneczny dzie艅, pomimo padaj膮cego deszczu; w Warszawie - bo w Rzeszowie aura by艂a dla nich bardziej 艂askawa.

*Najserdeczniej dzi臋kujemy Kapitanowi i Za艂odze za tak wiele serca okazanego Patrykowi, Panu Andrzejowi z Marketingu za sprawne "pilotowanie" przedsi臋wzi臋cia, Panu Darkowi za osobiste zaanga偶owanie i "uruchomienie" ca艂ej maszynerii a firmie LOT za sponsorowanie Marzenia Patryka.