Czas na realizacj臋 marze艅. Pi膮tkowego wieczoru wyruszamy z Gorzyc k.Sandomierza w kierunku Warszawy. Razem z Dominikiem jedzie szwagier Daniel. Quady to zabawa zdecydowanie dla facetów, tak偶e sk艂ad wydaje si臋 odpowiedni. Zobaczymy jak b臋dzie dalej.

Pó藕nym wieczorem docieramy na nocleg do Czerska k. Góry Kalwarii. Trzeba si臋 dobrze wyspa膰, bo nast臋pny dzie艅 zapowiada si臋 na wyczerpuj膮cy i pe艂ny wra偶e艅.

Podczas 艣niadania przez okno widzimy, jak na podwórko podje偶d偶a dostawczy samochód z przyczepk膮, a na niej - nic innego by膰 nie mog艂o - oczywi艣cie QUADY. Witamy si臋 z naszym przewodnikiem i szefem tego dnia - Marcinem. Po krótkiej instrukcji na temat jazdy czteroko艂owcami ruszamy. Do dyspozycji mamy 3 maszyny. Najwi臋ksz膮 razem z Marcinem dosiada oczywi艣cie Dominik. Wszystko gotowe. No to ruszamy. Przygod臋 czas zacz膮膰.

Najpierw je藕dzimy po艣ród sadów jab艂kowych, których w okolicy jest niezliczona ilo艣膰. Pod wprawn膮 r臋ka Dominika najwi臋kszy quad prowadzi si臋 z ka偶dym kilometrem coraz lepiej. Wida膰, 偶e w艂a艣ciwa osoba na w艂a艣ciwym miejscu. "Domin" bez problemu radzi sobie wszelkimi przeszkodami, woda g艂臋boka czy p艂ytka nie jest problemem. Podobnie jak nierówno艣ci i piaski po dawnym poligonie wojskowym. Z ka偶d膮 chwil膮 jest ciekawiej.

A偶 tu nagle kolejna niespodzianka. Taka do艣膰 mocna. W lesie tu偶 obok nas pojawiaj膮 si臋 komandosi - przynajmniej na to wskazuje ich ubiór. Dominik "raz - dwa" przebiera si臋 w przygotowany strój i razem z ekip膮 wyrusza na zdobywanie pozycji nieprzyjaciela. Z takim zawodnikiem wynik konfrontacji jest oczywisty - lotnisko, bo taki by艂 cel, zosta艂o zdobyte.

Teraz czas na co艣 do jedzenia. Oczywi艣cie ognisko, kie艂baska sma偶ona w艂asnor臋cznie i mo偶na rusza膰 w dalsz膮 podró偶. Ju偶 do ko艅ca dnia i si艂 Dominik móg艂 sprawdza膰 wytrzyma艂o艣膰 swoj膮 i quadów. (Tutaj swoje 5 minut mia艂 te偶 i Daniel - pi臋kna 艣wieca na czteroko艂owcu - ale Panie Kierowco, po co ten upadek na plecy  - dobrze, 偶e na piasek). Ale wszystko co dobre kiedy艣 si臋 ko艅czy. Ta przygoda te偶.

Wieczorem, ju偶 na spokojnie, zwiedzanie zamku w Czersku. Dwie wie偶e udost臋pnione do zwiedzania zosta艂y zdobyte. A z samej góry mogli艣my obserwowa膰 okolic臋. Na horyzoncie s艂o艅ce leniwie zachodzi艂o ko艅cz膮c dzie艅 ...

Kolacja i zas艂u偶ony odpoczynek to ostatnie punkty programu tego wyj膮tkowego dnia. Wypada jeszcze wspomnie膰 o pogodzie, która tego dnia by艂a idealna na survivalowe przygody. A dooko艂a prawdziwa z艂ota polska jesie艅. W drodze powrotnej 'Domin' zapewnia艂, 偶e quady i adrenalina to jest to. A 'banan', który przez ca艂y dzie艅 nie znika艂 z jego twarzy jest tego najlepszym dowodem.  

 

Gor膮ce podzi臋kowania dla firmy SSQuadi szefa Pana Marcina.