Opowiemy sobie dzisiaj pewną piękną historię o tym jak spełniają się marzenia. Nawet te z pozoru trudne, nie do osiągnięcia, które krążą gdzieś po zakamarkach głowy z niewielką nadzieją, że może kiedyś się uda. Nie obyło się bez nieprzewidzianych przeszkód i konieczności zmian terminu, ale w końcu się udało. A mowa tu o spotkaniu z powszechnie znanym i lubianym podróżnikiem i historykiem – Robertem Makłowiczem. Takie właśnie było marzenie Patryka z Łomży. Nic więc dziwnego, że od rana tego dnia kipiał z ekscytacji. Gdy już perspektywa spotkania stawała się coraz bardziej realna i Patryk był na ostatniej prostej pojawił się jednak lekki stresik. Niewielkie problemy z dojazdem wyraźnie się do tego przyczyniły. Towarzyszył on Marzycielowi jeszcze około 10 minut po rozpoczęciu spotkania. Jednak po tym czasie jak już uświadomił sobie, że Pan Robert to bardzo sympatyczny i otwarty człowiek, nerwy ustąpiły i rozmowa nabrała rozpędu.
Pan Makłowicz dużo rozprawiał o swojej pasji, czyli o jedzeniu, podróżach i historii. Marzyciel z wielką uwagą i fascynacją przysłuchiwał się słowom swojego rozmówcy, jednocześnie raz po raz zadając mu dosyć oryginalne pytania.
Po bardzo interesującej rozmowie w końcu nadszedł czas rozstania. Rozdaliśmy dyplomy, zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć, zebraliśmy podpisy i czule się pożegnaliśmy. Jednocześnie mając świadomość, że o drugie takie spotkanie może być bardzo trudno. Ale jak się okazuje – wszystko jest możliwe. Trzeba tylko wierzyć w marzenia!