Aby spełnić prawdziwe marzenie – trzeba poznać Marzycielkę Jasię. Nam się udało. Mała dziewczynka ujawniła nam kawałek słodkiej tajemnicy. Powiedziała nam o czym marzy. Zestawy lalek Barbie. Piękne marzenie, takie bardzo dziewczęce, prosto z serca. Marzenie od razu znalazło swoich wielbicieli. Znalazł się pan Łukasz, który specjalnie dla Jasi kupił kilka zabawek, swoje kwiaty na marzenia zamieniła też pewna para młoda – dzięki czemu mogliśmy kupić kolejne zestawy, a kiedy ja już myślałam by Was wszystkich poprosić o pomoc – spadli mi z nieba Kasia i Tomek – rodzice mojej Marzycielki, której jakiś czas temu spełniłam marzenie. Mieliśmy już wszystko – pora była działać.

Umówiliśmy się na spełnienie marzenia z rodzicami Jasi. Cały dzień pozostał przed samą Jasią tajemnicą. Kiedy Jasia wyszła z mamą na zakupy – my przyjechaliśmy do domu Jasi z różowymi pudełkami pełnymi zabawek. Z pomocą Jasi taty i babci – schowaliśmy wszystko tak, aby Jasia musiała wszystkie prezenty znaleźć! Każda z paczek znajdowała się na zielonej ścieżce usłanej ozdobną taśmą. A każdej różowej paczuszce towarzyszył zielony balon. Kiedy wszystko już było gotowe – do domu przyszła Jasia. Z zaskoczenia na nasz widok schowała się w ramionach mamy, ale minutka po minutce, prezent po prezencie – była w coraz większym szoku. Że to już, że to w końcu przyjechały ciocie z fundacji i że przywiozły Barbie. Taka niespodzianka! I była Barbie pediatra, i był kamper dla Barbie i autko które zaparkowała od razu w garażu domku dla lalek Barbie, i była lalka Barbie co zmieniała kolor w kontakcie z wodą i kuchnia dla lalek Barbie i … I tak mała Jasia nie reagowała na żadne nasze słowa. Znalazła różowy prezent, odpakowała, z wielkim uśmiechem odkładała na stolik i szukała dalej. Jak już wszystkie zabawki zostały przez nią odkryte, a dom był cały w papierze ozdobnym – rzuciła mi się w ramiona.

Jeśli ktokolwiek z Państwa ma wątpliwości po co to robimy – po co spełniamy marzenia i poświęcamy temu swój wolny czas – to ja mogę Państwu śmiało powiedzieć, że właśnie dla takiego uśmiechu, dla takiej radości, dla takiego szczęścia. Jasia, której uśmiech nie schodził z twarzy – dała mi tyle sił, że nie jestem w stanie Państwu tego opisać słowami. Trzeba po prostu to poczuć samemu.

Na pamiątkę tego wyjątkowego dnia dostałyśmy od rodziców i od samej Jasi tort z napisem -  „Dziękuję Mam Marzenie” – nie Jasiu, nie drodzy rodzice – to my Dziękujemy! Dziękujemy Państwu za wszystko! Rodzicom za wspaniałe córki, siostrze Jasi za pomoc przy niespodziance, a samej Jasi, droga Janinko – dziękujemy Ci wspaniałe marzenie, za uśmiech, za to że dzięki Tobie wiemy, że warto marzyć! Ściskam, choć już na odległość.

Nie byłoby tych łez – gdyby nie nasi darczyńcy i sponsorzy. Bardzo dziękujemy panu Łukaszowi, Parze Młodej (jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego na Nowej Drodze  Życia  ) Emilii i Damianowi, dziękujemy również Kasi i Tomkowi – dla nich należą się szczególne podziękowania, bo ich udział w spełnieniu Jasi był nieprzypadkowy. Postanowili oni bowiem, że będzie to spełnienie – podziękowanie – za 5 lat remisji naszej dawnej Marzycielki Jagódki. Dziękujemy, że chcieliście się podzielić swoją radością z nami. A wszystkim naszym Marzycielom życzymy dużo zdrowia i oby każdy z Was mógł na koniec leczenia zadzwonić dzwonkiem i oznajmić całemu światu – wygrałem/wygrałam. Tego Wam wszystkim życzę!