„Wszystko wydaje się niemożliwe dopóki nie stanie się faktem”. Tak samo było w naszym przypadku, kiedy organizowaliśmy spełnienia marzenia Dawida. Wyjazd do Turynu, aby zobaczyć stadion ulubionej drużyny piłkarskiej, był naprawdę dużym przedsięwzięciem. Jednak mimo wszelkich trudności, niedogodności i komplikacji pojawiających się w trakcie przygotowań, nasza wycieczka okazała się niesamowitą przygodą nie tylko dla Marzyciela, ale dla wszystkich jej uczestników. W sumie do Włoch pojechaliśmy 7-osobową ekipą: Dawid wraz z mamą i towarzyszącym tatą oraz wujkiem, a także jedna wolontariuszka i dwóch kierowców, którzy zapewnili nam bezpieczny transport oraz miłą atmosferę w trakcie całej podróży. Wyjechaliśmy w poniedziałek w nocy, aby na następny dzień dotrzeć do Turynu. Kilkunastogodzinna trasa niewątpliwie była wyzwaniem, ale daliśmy radę. W mieście spędziliśmy prawie 3 dni, pełne emocji, pięknych budowli i widoków oraz pysznej włoskiej pizzy, która stała się miłością Dawida. Nasz pobyt obfitował w przeróżne atrakcje i wyjątkowe doświadczenia. Niewątpliwie najważniejszym z nich było zwiedzanie stadionu ukochanej drużyny piłkarskiej Marzyciela Juventus F. C. grającego na Allianz Stadium właśnie w Turynie. Gdy chłopiec zobaczył to miejsce pierwszy raz, kiedy to mijaliśmy je dojeżdżając do miejsca zakwaterowania, w jego oczach pojawiły się łzy wzruszenia. Oto jawiła się przed nim majestatyczna budowla, która dotąd wydawała się taka odległa. Zaledwie dzień później stawiliśmy się w wyznaczonym miejscu zbiórki przy muzeum Juventusu, skąd po przejściu kontroli związanej z koronawirusem, wraz z przewodnikiem ruszyliśmy w zakamarki obiektu. Byliśmy zarówno na murawie, jak i w strefie VIP, w szatni piłkarzy, a także w ich centrum konferencyjnym. Dawid był wniebowzięty i zafascynowany wszystkim co widział - oto spełniło się jego największe marzenie… Po zwiedzeniu obiektu poszliśmy także do muzeum, w którym przedstawiona była historia klubu, a na koniec odwiedziliśmy oficjalny sklep, gdzie Marzyciel nabył kolejne gadżety drużyny do swojej kolekcji. Był to niewątpliwie najważniejszy dzień w trakcie całej wycieczki. Oprócz tej atrakcji udało nam się także zwiedzić samo miasto, zobaczyć kilka charakterystycznych budowli, sanktuariów, przespacerować się nad główną rzekę Włoch – Pad oraz wjechać na wzgórze, z którego podziwialiśmy panoramę całego miasta. Mieliśmy również okazję spróbować regionalnej kuchni, która chyba wszystkim przypadła do gustu. Dawid czuł się w Turynie niesamowicie, zyskał tutaj pokłady siły i energii, które pozwoliły mu jak najefektywniej wykorzystać czas przeznaczony na tę wycieczkę. To marzenie było wyjątkowe pod każdym względem, a szczęście sprzyjało nam przez cały wyjazd, dzięki czemu wszystko ułożyło się po naszej myśli. Dziękujemy wszystkim, dzięki którym to Marzenie mogło zostać spełnione w tak niesamowity sposób. Nie da się ukryć, że magia naprawdę istnieje i jest w sercach tych wszystkich, którzy wierzą w piękno swoich marzeń.