Wreszcie nadszedł ten długo oczekiwany dzień. Dzień kiedy piesek dla naszej Marzycielki Mai już był wystarczający samodzielny, by móc opuścić hodowlę. Od wczesnych godzin porannych panowało bardzo duże podekscytowanie. Czekaliśmy z niecierpliwością, aż badania dziewczynki się zakończą i będzie ona mogła opuścić szpital. Piesek również wyczuwał tą atmosferę, ponieważ od rana był dużo bardziej ruchliwy i skoro do zabawy. Biegał w koło stołu szukając swojego sznureczka do zabawy, to próbował swoich umiejętności szczekania na pluszaku.

Spotkanie Mai i Karmelka - bo takie imię otrzymał piesek - było wielkim przeżyciem. W planach było wbiegnięcie szczeniaka i przywitanie Mai wesołym dyrdaniem ogonkiem. Jednak Karmel postanowił przywitać dziewczynkę na swój sposób. Chciał być niesiony wprost w ramiona Mai. Gdy piesek znalazł się na kolanach swojej właścicielki, poczuł się na tyle dobrze i bezpiecznie, że od razu zasnął. I choć Maja chciała mu zrobić zdjęcie, by pochwalić się szczeniaczkiem, to on nie miał sił choćby otworzyć oczu.

Od pierwszej chwili można było zaobserwować, że między tą dwójką wytworzyła się magiczna więź. Mamy nadzieję, że ich przyjaźń będzie trwała długie lata.

 

Dziękujemy za pomoc w spełnieniu marzenia szkołom SP 4 w Warszawie oraz III LO w Zabrzu, które zorganizowały zbiórki w rama akcji Zamień Kwiaty na Marzenia. a także firmie Recman.