Spełnienie marzeń wyjątkowego rodzeństwa - Julki i Szymona - było dla nas niezwykłe pod wieloma względami. Podobnie i ta relacja nie będzie standardowa, czyli skupiająca się na emocjach towarzyszących Marzycielowi podczas spełnienia jego marzenia, a raczej opisująca proces spełniania obu marzeń.

Ale po kolei: 

Najpierw – we wrześniu 2019 roku – poznaliśmy marzenie Szymka o domku w ogrodzie, w którym można będzie w skupieniu poukładać klocki z cyferkami. Wiedzcie, że Szymek mimo swoich 4 lat umie i uwielbia liczyć. Kiedy w czasie naszej wizyty wesoło brykał ze swoją siostrą i starszym bratem w salonie, nie mieliśmy pojęcia, że kilka miesięcy później jego siostrzyczka Julia również zostanie naszą podopieczną. Los bywa czasem bardzo okrutny i już w lutym 2020 ponownie odwiedziliśmy Leszno – tym razem po to, by poznać marzenie Julii – o różowym domku z huśtawką, zjeżdżalnią i piaskownicą. Nie myślcie sobie, że spełniamy tylko marzenia o domkach ;) – po prostu rodzeństwo jest bardzo zżyte ze sobą i nie wyobraża sobie lepszego miejsca do wspólnych zabaw niż dwie bazy w ogrodzie.

Z niepokojem obserwowaliśmy zmagania Julki z nowotworem i pogarszający się stan serduszka Szymka i zastanawialiśmy jak w czasie pandemii bezpiecznie spełnić ich marzenia. W końcu w maju uznaliśmy, że nie będziemy czekać, aż minie zagrożenie epidemiczne – piękna pogoda sprzyja bowiem zabawom na powietrzu, a Julia i Szymek powinni móc bawić się w bezpiecznych i komfortowych warunkach.

Na początku czerwca w ogrodzie w Lesznie wyrosły dwa piękne domki – ekipa montująca dbała, by wszystko odbyło się bezkontaktowo, a niespodziewana ulewa na pewno pomogła zmyć wszystkie ewentualne zarazki – zarówno z powstających budowli, jak i z panów budowlańców ;)

Dzień później na placu budowy pojawiły się wolontariuszki, których zadaniem było pomalowanie domku Julii na różowo oraz wyposażenie domku Szymka w niezbędne zabawki. Efekt tych starań możecie zobaczyć na zdjęciach.

I choć niestety w czasie spełnienia marzenia nie udało nam się spotkać z żadnym z Marzycieli (Julcia osłabiona chemioterapią leżała i nabierała sił w swoim pokoiku, a Szymek – z powodu kataru i dla bezpieczeństwa Julii przebywał u dziadków), to wiemy, że oboje już nie mogą doczekać się momentu, kiedy sytuacja i stan zdrowia pozwoli im na wspólne harce na świeżym powietrzu. Na razie wytrzymałość huśtawki sprawdził i odebrał od nas dyplomy spełnionych marzeń najstarszy brat rodzeństwa – Bartek, który obiecał przekazać je oraz inne zabawki Julii i Szymkowi.

Mama dzieci obiecała nam obszerną fotorelację z pierwszych zabaw – obiecujemy, że podzielimy się z Wami tym szczęściem.

Serdecznie dziękujemy Fundacji DKMS za spełnienie marzenia Julki. Mięciutki piasek do piaskownicy dostarczył Pan Tomasz Wiler z firmy Wiler-Bud, bardzo dziękujemy!