Okazałe zamki, piękne księżniczki ubrane w zachwycające suknie, muzyka porywająca do tańca i mnóstwo atrakcji, które zapierają dech w piersiach. To wszystko znajduje się w jednym miejscu – magicznym parku Disneyland. O zwiedzaniu właśnie tego miejsca zamarzyła sobie nasza urocza księżniczka Lenka.

Od początku wyjazdu na Marzycielkę czekały niespodzianki. W pokoju hotelowym w Warszawie czekał na Lenkę słodki poczęstunek w bajkowym stylu i atrybuty prawdziwej księżniczki, czyli piękne  ozdoby do włosów i świecąca spódniczka. Kiedy Lena zobaczyła te rzeczy od razu zaczęła je przymierzać i pozować do zdjęć, prawdziwa gwiazda.  Za te wspaniałe prezenty i za ugoszczenie nas dziękujemy serdecznie Novotel Airport Warszawa.

Dzień wylotu do Paryża powodował duże podekscytowanie, ale na Lence, pomimo, że był to jej pierwszy lot, nie zrobiło to największego wrażenia. Siedziała na swoim miejscu, kolorując obrazki i dokazując z mamą. Kiedy dotarliśmy do Disneylandu była już noc, ale oświetlony hotel w którym zostaliśmy zakwaterowani wydawał się jak z bajki. Pokoje zaaranżowane z stylu marynistycznym z akcentami Myszki Mickey były wprost cudowne, nawet żel pod prysznic i szampon miały zakrętki w kształcie główki Myszki, istne szaleństwo! Następnego dnia gdy spotkałam się z Lenką zauważyłam, że dziewczynka trzyma mocno w ręku jakąś rzecz. Okazało się, że w jej pokoju czekała na nią maskotka Myszki Mickey. Widać było, że Marzycielce bardzo spodobała się ta niespodzianka. Po pysznym śniadaniu udaliśmy się na podbój parku Disneyland. Pierwszą wyjątkową atrakcją była parada postaci z bajek. Tata Lenki wziął ją na barana, żeby mogła wszystko zobaczyć. Na samym początku na poruszających się platformach pokazał się tańczący Kaczor Donald, za nim machająca do tłumu Daisy, Minnie i reszta. Cała plejada gwiazd! Lenki oczy dosłownie błyszczały. Piękna muzyka, kolorowe stroje i radość. Tą radość było widać po naszej Marzycielce, której uśmiech nie schodził z twarzy. Obszar Disneylandu to ok. 83 ha, więc było gdzie chodzić. Lenka była bardzo dzielna i ani razu nie skarżyła się, że jest zmęczona. Na pewno działały emocje. Marzycielka chciała zwiedzić każde miejsce, każdy zamek, każdą atrakcję. Dużo radości sprawiło Marzycielce przepłynięcie łódką przez pomieszczenia w których znajdowały się różnego rodzaju laleczki, które śpiewały i tańczyły. Było to przeurocze, a Lenka nie mogła od nich oderwać oczu. Ale największą radością było spotkanie z ukochanymi Elsą i Anną z Krainy Lodu! Kiedy Marzycielka zobaczyła je przy swoim wózku od razu zakryła twarz rękami, ale widać było wyraźnie jak cieszy się z tego spotkania. Elsa zapytała Lenkę, czy zna Olafa i czy lubi czekoladę. Marzycielka odpowiedziała, że oczywiście! Lenka przytuliła się do swoich ulubionych postaci, a na samym końcu Elsa z Anną zgodziły się na pamiątkowe zdjęcie z naszą księżniczką. Lenka była oszołomiona, ale jak w końcu doszło do niej z kim się spotkała, opowiadała o tym jeszcze bardzo długo. Punktem kulminacyjnym dnia był pokaz fajerwerków i iluminacji w największym  parku zamku. Piękna muzyka i efekty wizualne przyprawiały wszystkich o dreszcze. Dla Lenki było to wielkie przeżycie. Kolejny dzień również przywitał nas słońcem, a Lenka była gotowa na kolejne przygody. Karuzele, zdjęcia z Mickey i Pluto, pyszne lody. Marzycielka chłonęła wszystko czego doświadczała, by na końcu powiedzieć, że jest jak w bajce i że chce zostać. To najpiękniejsze słowa jakie mogliśmy usłyszeć wraz z rodzicami Marzycielki. Cieszę się, że byłam tego częścią.

Droga Lenko, widzieć nieustanny uśmiech na Twojej twarzy było czymś niesamowitym. Na moich oczach spełniło się Twoje największe marzenie. Długo będę pamiętała Twoje zakłopotanie kiedy do Twojego wózka  podeszły Anna i Elsa z Krainy Lodu, żeby się do Ciebie przytulić. Pamiętaj, że czeka na Ciebie jeszcze wiele pięknych chwil i że „masz tę moc”, aby spełniać swoje marzenia!