Wczorajszy wtorkowy wieczór okazał się bardzo dobrym czasem na spełnienie marzenia naszej Marzycielki.

Aby dostać się do Oli musieliśmy przejść przez cały oddział, na którym leży Ola. We wszystkich salach leżały dzieci młodsze i starsze ale to był dzień Oli. Jej czas na spełnienie Jej marzenia.

Przywitaliśmy się serdecznie z Olą i Jej mamą. Dwie sporej wielkości paczki, które wniósł Michał od razu wzbudziły w dziewczynce dające się zauważyć zaciekawienie. Dlatego też od razu przystąpiliśmy do wręczenia prezentu Oli. Michał pomagał dziewczynce w rozbrojeniu paczek i dostaniu się do ich zawartości.

Pierwszy z pudełka wyszedł duży, brzoskwiniowy flaming, na którego widok pojawił się pierwszy, nieśmiały uśmiech Oli. Dalej z pudła wyszedł drugi flaming, nieco mniejszy różowy, mięciutki – idealny do przytulania. Za nim pojawiło się kilka małych flamingów, równie różowych co ich poprzednik. Cała ta maskotkowa rodzina flamingów bardzo ucieszyła Olę. Od razu każdy z nich dostał swoje miejsce na Jej łóżku. Jednak flamingi to jeszcze nie był koniec rozpakowywania prezentu, bo w pudełku znalazł się jeszcze worek na plecy – oczywiście we flamingi i kubek z przykrywką – także z flamingiem. Tym sposobem pierwsze pudło zostało opróżnione. Nadszedł więc czas na odpakowanie drugiego pudła.

Delikatnie, żeby niczego nie uszkodzić Michał wyjmując karton z kartonu, którego zawartość została szczelnie opakowana jeszcze folią podał Oli pięknego, białego i w dodatku ozdobionego różowymi flamingami laptopa. Do tego laptopa dołączona była jeszcze pudrowo-różowa bezprzewodowa mysz, która idealnie pasowała do różowych flamingów zamieszczonych na laptopie. Uśmiech Oli i ta radość na widok tego wszystkiego, co dostała jest nie do opisania. O tym właśnie marzyła! Aby przy pomocy laptopa móc przyjemniej spędzić czas w szpitalnej sali oglądając ulubione bajki, słuchając ulubionej muzyki i oglądając i czytając o swoich ulubieńcach – flamingach.
Od razu z pomocą Michała Ola uruchomiła swój nowiutki laptop, połączyła się z internetem i wyszukała swoją pierwszą tapetę na pulpit. Pewnie już wiecie, co się na niej znajduje….Flamingi oczywiście :)

To był wieczór pełen radości nie tylko dla naszej Marzycielki a także dla Jej mamy i dla nas. Mało co jest w stanie sprawić tyle radości, co widok radości na twarzy dziecka…

Mamy nadzieję, że nowy laptop Oli, stado flamingów, które teraz gości się w łóżku Oli i pozostałe prezenty umilą i przyspieszą proces leczenia szpitalnego, aby po powrocie domu mogła swoją radością podzielić się z siostrą.

Sponsorem jest Eurobank, któremu dziękujemy za możliwość spełnienia marzenia Oli.