Podróże kształcą.Myślałam, że przygotowałam się solidnie do koncertu koreańskiego boysbandu BTS w Londynie, ale Paula otworzyła mi oczy na nową rzeczywistość.Poznałam też co znaczy prawdziwa pasja.Od wczoraj nie mówimy o niczym innym, marzycielka jest pełna emocji.Zna Koreańczyków z nazwiska, zna ich rozkład dnia, plany, nawyki, jak gdzie mieszkają, detale 7 godzinnych treningów (używają kątowników, ruchy mierzone są do ułamka sekundy) oczywiście teksty utworów na pamięć,no i oczywiście...KONCEPT.To clou całego przedsięwzięcia! To naczelna myśl i przesłanie na okres kontraktu dla chłopaków.Pochłonęła ona uwagę milionów nastolatków na świecie. W każdym kraju są BTS fundom army, armia zwolenników zespołu i Paulina oczywiście do niego należy. Ma dzięki temu wszystkie informacje na bieżąco i je śledzi. Paulina uczy się koreańskiego i układów tanecznych BTS.Bo okazuje się, że k-pop to w Korei "sport narodowy".Koncept to historia dorastających chłopców, co ma ścisłe odzwierciedlenie w treściach utworów o tekstach nieprzypadkowych, narastających emocjonalnie i tyczących się kolejnej fazy ich młodego życia wewnętrznego.Koncept zakłada wpływ na rozwój młodzieży, na umacnianie poczucia wartości, tolerancję dla odmienności, zachęca do wzajemnego wspierania. To od Pauliny dowiedziałam się dużo o zespole. Potrafiła odpowiedzieć na każde pytanie. A widząc moje zainteresowanie mówiła sama odkrywając  rozległą  wiedzę o zakamarkach życia i funkcjonowania zespołu. Każda trasa to misja oddana jednemu aspektowi dziecięcych problemów:bunt wobec szkoły, depresja, akceptacja siebie, coming out. O koncercie, na który przyjechaliśmy, by spełnić marzenie Paulinki, wiedziała wszystko. Uzasadniała tytuł temat przewodni, „Love yourself, speakyurself”, rozumiała kolejność utworów. Imponujące.

Sam koncert był długo oczekiwany. Byliśmy na miejscu o wiele kwadransów wcześniej, by mieć czas chłonąć  atmosferę.

Paula cały koncert nagrywała. Skasowała aplikacje, by udrożnić pamięć  na telefonie. Śmiała się, że słychać było najpierw jej śpiew i krzyk i w tyle koncert boysbandu. Znałą wszystkie utwory , śpiewała wszystkie teksty. Cały stadion, wyposażony w BTS bomby czyli zsynchronizowane ze sceną  lampki, współgrał ze sceną kolorami. Tworzył się wielki ocean świateł czerwonych, fioletowych, zielonych, tęczowych. Na stadionie wybuchały okrzyki i piski dziewczyn. Emocje sięgały zenitu.

Paulina była rozentuzjazmowana i zachwycona. A ja razem z nią. To było niebywałe szczęście i radość obserwować taką pasję, której dane było dać upust podczas tak wymarzonego koncertu.

Nigdy nie przestawaj marzyć, Paulina! Marzenia spełniają się! Dziękujemy, że mogliśmy pomóc Tobie je spełnić.