Nasza podró偶 zacz臋艂a si臋 od lotu samolotem, którego tak pragn臋艂a spróbowa膰 Wiktoria. Chwila ekscytacji, strachu  i Boying 737 jest ju偶 na wysoko艣ci przelotowej. Dziewczynka u艣miechni臋ta, oddycha z ulg膮. Pó藕niej jest tylko lepiej, l膮dowanie na lotnisku El- Prat w Barcelonie odbywa si臋  bez 偶adnych problemów. Jedziemy do hotelu, który zaskakuje tarasem na dachu, widokiem i po艂o偶eniem. Wiktoria rozradowana podziwia ekskluzywne jachty, zacumowane w pobliskim porcie. Podobne wra偶enie robi na niej Aquarium w Barcelonie. Po dniu pe艂nym wra偶e艅 idziemy na d艂ugi spacer. Podziwiamy ulice miasta, ró偶norodno艣膰 budowli i stylów. Z ust Wiktorii nie schodzi u艣miech. Z naszych równie偶, bo gdy 艣mieje si臋 dziecko- 艣mieje si臋 ca艂y 艣wiat! Kolejny dzie艅 mija nam na rejsie wzd艂u偶 wybrze偶y Katalonii oraz odpoczynku na pla偶y. Jednak nie tylko! Po godzinie 21 udajemy si臋 w kierunku Magicznej Fontanny. Cho膰 Wiktoria jest ju偶 zm臋czona, nie odczuwa tego. Zaj臋ta jest obserwacj膮 wspania艂ego po艂膮czenia 艣wiate艂, wody i muzyki. Zakochuje si臋 w fontannie - podobnie jak tysi膮ce innych ludzi tam zgromadzonych. Wracaj膮c do hotelu Marzycielka robi si臋 smutna. Spytana o powód odpowiada bez namys艂u, 偶e chce tu zosta膰 na zawsze i o tym, jak wdzi臋czna jest Fundacji, za taki wyjazd!