22 marca pojechaliśmy z pierwszą wizytą do domu Dawida. Tuż po przekroczeniu progu w drzwiach zostaliśmy ciepło przywitani przez jego mamę, a następnie przez ich przeuroczego i bardzo zainteresowanego przybyłymi gośćmi pieska. Natomiast Dawid wraz z bratem czekali na nas w salonie.

Z początku chłopiec sprawiał wrażenie nieśmiałego, nawet po przyjęciu drobnych upominków od nas, jednak po kilku pierwszych słowach rozwinęła się między nami bardzo ciekawa i niesamowicie wciągająca rozmowa. Otóż tym, czego mogliśmy się z niej dowiedzieć, był fakt, że – mając zaledwie 11 lat – Dawid zdążył już zdobyć wiele nagród i wyróżnień na skalę krajową w karate. Pokazał nam swoje puchary i medale, podpisy sławnych osobistości, z którymi miał okazję się spotkać, a jego mama pochwaliła się nagraniami i zdjęciami jeszcze sprzed choroby. Wszystko to było niesamowite! Jednak tym, co z pewnością wyróżniało Dawida, była niesłychana skromność, w związku z czym dopiero po dłuższej chwili udało się go namówić, aby pokazał nam choć odrobinkę wielkiego talentu, który posiada. Zaprezentował nam dwa ciosy i podał ich fachową nazwę. Próbowaliśmy naśladować te ruchy w celu nauczenia się czegoś kreatywnego w razie potrzeby, niestety nie wykazaliśmy aż takiego potencjału jaki posiada Dawid.

Później dowiedzieliśmy się także, że chłopiec wraz z rodziną mieszkał przez kilka lat w Anglii, co też stanowiło ciekawy epizod w jego opowieści. Mówił nam również o tym, jak lubi spotykać się z przyjaciółmi i grać w gry komputerowe z bratem.

Jednak pomimo wielu zainteresowań i tak wielkiego upodobania w trenowaniu karate, nie udało nam się poznać marzenia Dawida. Chłopak ma głowę pełną przeróżnych pomysłów, w związku z czym potrzebuje jeszcze czasu, aby wybrać jeden z nich, ten wymarzony i upragniony. My natomiast bardzo cieszymy się, że mogliśmy poznać naszego nowego Marzyciela, który pomimo swojego wieku odznacza się tak niesamowitym życiorysem. Nie możemy doczekać się kolejnego spotkania i usłyszenia, o czym marzy Dawid! Zatem do zobaczenia na drodze do marzeń.