Dzie艅 21 listopada na zawsze pozostanie w mojej pami臋ci jako wyj膮tkowy. O godzinie 13.00 -Ania , Micha艂, Mateusz i ja, wolontariusze Fundacji Mam Marzenie, spotykamy si臋 na parkingu supermarketu. Wszyscy jeste艣my podekscytowani, bo zdanie przed nami nie byle jakie. W艂a艣nie dzisiaj spe艂nimy marzenie Daniela, który zapragn膮艂 dosta膰 rower.
Rower jest rzeczywi艣cie "jak marzenie", ale aby go zapakowa膰 do samochodu musimy odkr臋ci膰 ko艂o -dobrze, 偶e mamy w zespole panów, którzy to sprawnie zrobili. Przed podró偶膮 sprawdzamy skrupulatnie czy na pewno zabrali艣my wszystko, co b臋dzie potrzebne na miejscu. W ko艅cu ka偶de z nas jest debiutantem, dlatego staramy si臋 podwójnie.
Wreszcie wyruszamy do Brzegu. W drodze nie rozmawiamy wiele, zastanawiamy si臋, jak to b臋dzie? Jak zareaguje nasz marzyciel, czy uda si臋 niespodzianka?
Po oko艂o godzinnej podró偶y podje偶d偶amy pod blok, w którym mieszka Daniel. Mama ch艂opca, która zosta艂a wcze艣niej powiadomiona o naszym przyje藕dzie, wygl膮da przez okno. U艣miecha si臋 widz膮c jak wypakowujemy rower, dokr臋camy ko艂o i ozdabiamy balonikami. Gdy rower jest gotowy okazuje si臋, 偶e reszta mieszka艅ców równie偶 obserwuje nas przez okna.
Aby niespodzianka si臋 uda艂a wnosimy rower do mieszkania i tam czekamy na naszego Marzyciela. Daniela nie ma jeszcze w domu, bo tak wspólnie umówili艣my si臋 z jego mam膮. Grunt to zaskoczenie.
Rower podoba si臋 rodze艅stwu i wida膰, 偶e ch臋tnie sami by go wypróbowali. Po chwili oczekiwania s艂ycha膰 w przedpokoju kroki Daniela. Chwila ciszy i niespodzianka!!! Nasz Marzyciel oniemia艂 .Widok wymarzonego, czarnego roweru zrobi艂 na nim ogromne wra偶enie. Pocz膮tkowo ogl膮da go z drugiego ko艅ca pokoju, jakby si臋 ba艂, 偶e po dotkni臋ciu czar pry艣nie i wszystko oka偶e si臋 snem. Przekonujemy Go, 偶e to naprawd臋 jego rower i na dowód tego wr臋czamy Dyplom spe艂nienia marzenia.
Daniel mówi z zachwytem w oczach: "nie wiem co powiedzie膰.." Ale po co mówi膰, za oknem jest jeszcze troch臋 s艂o艅ca, dlatego zach臋camy Daniela do szczegó艂owego przegl膮du i jazdy próbnej.
Schodzimy z rowerem na podwórko, sprawdzamy czy wszystko jest nale偶ycie podokr臋cane i jazda! W czasie rundy honorowej jest czas na zdj臋cia, Daniel dumnie pozuje. Na zako艅czenie s膮 oklaski, podzi臋kowania, wymiana uwag na temat komfortu jazdy oraz przestrogi dotycz膮ce bezpiecze艅stwa na drodze. Wida膰, 偶e Daniel pali si臋 do d艂u偶szej jazdy, na któr膮 w艂a艣nie umówi艂 si臋 ze swoj膮 mam膮. Nie chcemy Go zatrzymywa膰, 偶yczymy mu szerokiej drogi i 偶egnamy si臋 gor膮co.
Wracaj膮c do Opola du偶o rozmawiamy, jeste艣my szcz臋艣liwi. Ju偶 nie jeste艣my debiutantami w spe艂nianiu marze艅. Mamy pierwsze do艣wiadczenie za sob膮, a kolejne przed nami. Jednak w sercu zawsze pozostanie to pierwsze marzenie i sam marzyciel -Daniel.