W niedziel─Ö wstali┼Ťmy wcze┼Ťnie, gdy┼╝ nie mogli┼Ťmy si─Ö doczeka─ç wyjazdu. O godz. 10.50 spotykamy si─Ö z wolontariuszk─ů Agnieszk─ů i wspólnie z Micha┼éem i jego rodzicami udajemy si─Ö do Warszawy. W Warszawie do┼é─ůcza do nas jeszcze dwójka marzycieli z rodzinami, Ewa, która jest prezesem Fundacji i Maciek, który b─Ödzie naszym przewodnikiem po Pary┼╝u. Z Warszawy wylatujemy samolotem po godzinie 18. Pogoda by┼éa ┼éadna, wi─Öc robili┼Ťmy zdj─Öcia przez okna samolotu.
Po przylocie udali┼Ťmy si─Ö na kolacj─Ö, a nast─Öpnie do hotelu. Po drodze podziwiali┼Ťmy pi─Öknie o┼Ťwietlon─ů Wie┼╝─Ö Eiffel`a, która wygl─ůda┼éa jak ze z┼éota i któr─ů nast─Öpnego dnia mieli┼Ťmy zdobywa─ç, jak równie┼╝ mijane obiekty, ulice i place Pary┼╝a.
Nast─Öpnego dnia w poniedzia┼éek po ┼Ťniadaniu rozpoczynamy zwiedzanie Pary┼╝a. Na pocz─ůtek -Wie┼╝a Eiffle`a. Wje┼╝d┼╝amy na wysoko┼Ť─ç 300m,sk─ůd rozpo┼Ťciera si─Ö pi─Ökny widok na miasto. Robimy wiele zdj─Ö─ç, aby zachowa─ç w pami─Öci te pi─Ökne miejsca. Nast─Öpnie udali┼Ťmy si─Ö do Ogrodów Luksemburskich na krótki odpoczynek. Spacerem ulicami Pary┼╝a udali┼Ťmy si─Ö do Katedry Notre Dame. Po po┼éudniu zwiedzam Muzeum Figur Woskowych.
Niesamowite wra┼╝enia. Figury wygl─ůdaj─ů jak ┼╝ywe. Mo┼╝na je dotyka─ç i robi─ç sobie z nimi zdj─Öcia. Kuba zdziwi┼é si─Ö, gdy w pewnym momencie, pozuj─ůc do zdj─Öcia z figur─ů woskow─ů, poczu┼é na ramieniu czyj─ů┼Ť d┼éo┼ä. By┼é to mim. Pó┼║niej dotyka┼é wszystkie postacie, z którymi stawa┼é do zdj─Öcia. Po kolacji jedziemy zobaczy─ç ┼üuk Triumfalny. Jak zwykle robimy wiele zdj─Ö─ç. A pó┼║nym wieczorem p┼éyniemy statkiem po Sekwanie i podziwiamy pi─Ökne widoki. Wszystko nam si─Ö podoba. Jeste┼Ťmy szcz─Ö┼Ťliwi, ┼╝e mo┼╝emy to zobaczy─ç. Po rejsie zm─Öczeni jedziemy do hotelu na nocleg, aby wypocz─ů─ç przed jutrzejsz─ů wypraw─ů do Disneylandu.
Wtorek- po ┼Ťniadaniu jedziemy do Disneylandu. By┼éo pi─Öknie, bajkowo, trudno to wszystko opisa─ç i trudno wyrazi─ç s┼éowami. Pozostanie to w naszej pami─Öci na bardzo d┼éugo, a mo┼╝e i na zawsze. Ro┼Ťlinno┼Ť─ç bardzo oryginalna, egzotyczna dla naszych stron. Bambusy, palmy, krzewy strzy┼╝one jako postacie bajkowe. Sklepiki, bary bardzo kolorowe, wygl─ůda┼éy jak z rysunkowych filmów Disneya. Widzieli┼Ťmy m.in. statek i zamek piracki, domek Robinsona na drzewie, dom strachów. Jechali┼Ťmy kolejk─ů Indiana Jonesa. Byli┼Ťmy w Instytucie Wyobra┼║ni, gdzie ogl─ůdali┼Ťmy film trójwymiarowy, w czasie którego bardzo realistycznie prze┼╝ywali┼Ťmy ró┼╝ne zdarzenia, jak zmniejszanie nas, czy bezpo┼Ťrednie spotkanie z lwem, w─Ö┼╝em, zbit─ů szyb─ů czy zgraj─ů szczu-rów.
Niestety zbli┼╝a┼é si─Ö czas powrotu do hotelu na kolacj─Ö. Kuba tryska┼é energi─ů, podskaki- wa┼é, a my doro┼Ťli wlekli┼Ťmy si─Ö za nim zm─Öczeni.
Po kolacji Kuba z Micha┼éem wyci─ůgn─Öli nas jeszcze na spacer. Disneyland podzia┼éa┼é na ch┼éopców jak akumulator. Biegali, skakali, a my spacerkiem za nimi. Posz┼éy z nami równie┼╝ Ewa i Agnieszka, które jak Kubu┼Ť po powrocie do domu stwierdzi┼é, zreszt─ů trafnie, maj─ů serce ze z┼éota.
Sroda- Ju┼╝ po wykwaterowaniu z hotelu, po ┼Ťniadaniu, z baga┼╝ami wsiadamy do autobusu na dalsze zwiedzanie Pary┼╝a. Nasz przewodnik Maciek opowiada nam, jak zwykle, o mijanych miejscach, o których wi─Öcej wie, ni┼╝ my o naszym Olsztynie. Wysiadamy w pobli┼╝u Luwru i mamy czas wolny, np. te┼╝ na robienie zakupów. Potem udajemy si─Ö do kina Paris Story na godzinn─ů projekcj─Ö filmu o historii Pary┼╝a opowiadan─ů przez ducha Wiktora Hugo. Kino znajduje si─Ö w pobli┼╝u najpi─Ökniejszej opery ┼Ťwiata- Opery Garnier.v Podczas obiadu spróbowali┼Ťmy oczywi┼Ťcie ┼Ťlimaków, jak przysta┼éo na francuskich go┼Ťci. Po obiedzie w drodze na lotnisko, ostatnie spojrzenia na Pary┼╝, miasto, które mie┼Ťci w sobie tak wiele zabytków, a jednocze┼Ťnie jest miejscem t─Ötni─ůcym ┼╝yciem.
Na lotnisku w Warszawie l─ůdujemy przed pó┼énoc─ů. Pomimo pó┼║nej pory trudno nam si─Ö rozsta─ç z osobami, z którymi poznali┼Ťmy si─Ö w czasie naszej wyprawy. Pocz─ůwszy od naszego przewodnika Ma─çka, który czas nam po┼Ťwi─Öcony nie traktowa┼é jako swojej zwyk┼éej pracy, ale w┼éo┼╝y┼é w ni─ů wiele serca. Dzi─Öki któremu nie musieli┼Ťmy czeka─ç w kolejkach. Potrafi┼é za┼éatwi─ç wszystko, zarówno wst─Öp poza kolejno┼Ťci─ů, jak równie┼╝ pi─Ökn─ů pogod─Ö.
Kubusiowi trudno te┼╝ by┼éo rozsta─ç si─Ö z nowym koleg─ů Amadeuszem, którego pozna┼é w podró┼╝y. Ale tak najbardziej to chyba z Agnieszk─ů i "cioci─ů" Ew─ů, które maj─ů wielkie serca, kochaj─ů dzieci i potrafi─ů spe┼énia─ç ich marzenia. Agnieszk─Ö mamy blisko, a poniewa┼╝ Pozna┼ä to nie Pary┼╝, mamy nadziej─Ö, ┼╝e kiedy┼Ť jeszcze si─Ö i z cioci─ů Ew─ů spotkamy. Wyjazd do Pary┼╝a by┼é spe┼énieniem marzenia Kubusia, na┼éadowa┼é go emocjonalnie, dostarczy┼é niezapomnianych prze┼╝y─ç.
Dzi─Ökujemy bardzo firmie Rainbow Tours, która by┼éa sponsorem wyjazdu do Pary┼╝a i Disneylandu, jak równie┼╝ wolontariuszom Fundacji Mam Marzenie, bez których wyjazd ten nigdy by si─Ö nie odby┼é.