Pewnego poniedziałku wybrałyśmy się na odwiedziny do Martynki (jeśli ktoś uważa, że poniedziałki nie są fajne, niech czyta uważnie – zaraz na pewno zmieni zdanie). Martynka wybiegła na klatkę schodową i przywitała nas już w korytarzu. Na przełamanie pierwszych lodów przyniosłyśmy farby i zabraliśmy się wraz z całą uśmiechniętą rodzinką za malowanie marzeń. Martynka na swojej kartce namalowała konika i laptopa, co oczywiście potwierdziło jej pewność co do marzenia, które zdradziła nam podczas ostatniego spotkania. Każdy z nas namalował piękne marzenia, z prac można by chyba otworzyć prawdziwą galerię sztuki.   

                 Na artystów czekała nie lada nagroda – jak to przystało na panujące upały, zjedliśmy po wielkiej porcji lodów. Chyba przeceniłyśmy nasze możliwości przy wymierzaniu porcji, bo nikt nie dał rady dokończyć swoich J

                Jednak najważniejszy punkt spotkania był dopiero przed nami.  Kiedy Martynka wzięła się ponownie za kredki i farby, przyniosłyśmy wielkie pudło w kolorowym papierze. Dziewczynka od razu domyśliła się, co może skrywać się w środku. Z przepięknym uśmiechem i entuzjazmem, wraz z braciszkiem zabrała się za zrywanie opakowania. Okazało się, że prezentem był  oczywiście wymarzony niebieski laptop. Martynka bez problemu znalazła przycisk włączający sprzęt i zabrała się z pomocą taty za szukanie gier internetowych z Barbie – jej ulubioną bohaterką.

                Postanowiłyśmy, że damy Martynce nacieszyć się prezentem wraz z całą jej wspaniałą rodzinką. Jesteśmy pewne, że wymarzony laptop będzie się dobrze sprawował i zapewni Martynce dużo świetnej zabawy na lata J

                Przepięknie dziękujemy Martynce za tak wspaniałe marzenie, całej Rodzinie za świetną zabawę no i firmie MetLife za spełnienie marzenia!

Relacja:

Natalia