"Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."

Jostein Gaarder

Nie mogła zasnąć. Budziła się w nocy. Myślała. Zastanawiała się. Tak trudno się zdecydować. Tak trudno dokonać wyboru. Kiedy w głowie tyle marzeń. A w sercu nadzieja na ich spełnienie.

Wstała o poranku. Niecierpliwie wyglądała przez okno swojego pokoju, wypełnionego ukochanymi pluszowymi bohaterami najpiękniejszych bajek. To bardzo trudne, kiedy choroba uniemożliwia samodzielne poruszanie się. Kiedy każda prozaiczna czynność wymaga wysiłku i pomocy bliskich. Tak, być może świat bajek to ucieczka w nierzeczywistą rzeczywistość. W marzenia, że tak jak w bajce zawsze jest szczęśliwe zakończenie. Rysuje je później, najpiękniej jak potrafi, a potrafi pięknie rysować.

Na szczęście tylko lewa ręka i lewa nóżka są niesprawna z powodu choroby. Choć obie wyrywają ją do tańca w rytm ukochanych piosenek. Muzykę uwielbia i Agnieszkę Chylińską. To nieprawdopodobne ile energii ma ta mała, ledwie dziesięciolatka dziewczynka. Ile dyplomów, nagród, zapału, żeby nie zmarnować żadnego dnia, żeby nie przespać kolejnej szansy na przygodę.

Są! Są! Przyjechali! Przyjechali, aby poznać i spełnić moje MARZENIE.
Bo już wiedziała, już była pewna i tak bardzo, bardzo chciała zapytać czy to możliwe, że marzenia się spełniają. Że jej marzenie się spełni.
Marzenie, żeby spotkać swoich przyjaciół. Ukochanych bohaterów bajek Walta Disneya.

Troje wolontariuszy, którzy przyjechali właśnie do Niej. Którzy właśnie dla Niej przywieźli zieloną koszulkę z napisem "Nigdy nie przestawaj marzyć" i ślicznego pluszowego misia. Czy tak właśnie wyglądają Dobre Wróżki? Nie... to tylko elfy, posłańcy. Dobre Wróżki często są anonimowe, niewidzialne i dają wiele więcej, niż pluszowego misia.

Czy ktoś chce zostać Dobra Wróżką i pomóc spełnić marzenie Zuzi o wyjeździe do Disneylandu pod Paryżem?